Książka uczy

15 października 2017

Hej kochani!
Dawno mnie tu nie było, ale nie zgadniecie ile mam nauki w klasie maturalnej. Kończę późno, gdy wracam do domu, uczę się, a już później nie mam ochoty, aby ułożyć kilka zdań i dodać nowy wpis. Dlatego nowych wpisów będziecie mogli się spodziewać w weekend co tydzień lub co dwa tygodnie.

Przechodząc do tematu dzisiejszego wpisu, chciałabym porozmawiać o książkach. Młodzi ludzie bardzo rzadko czytają książki, być może dlatego, że uważają to za nudne zajęcie lub lektury, które mamy w szkole źle się kojarzą z czytaniem. A to bardzo duży błąd. Według mnie książka uczy. Może nauczyć bardzo wiele, zaczynając od wyobraźni, kończąc na poprawnym układaniu zdań. I to widać na co dzień kto czyta a kto nie.


Plusy czytania książek
  • Nasza wyobraźnia staje się większa
  • Zasób słownictwa staje się bogatszy
  • Umiemy poprawnie układać zdania
  • Robimy bardzo mało błędów ortograficznych
  • Czytając coś na głos nie przekręcamy zdań
  • Miło spędzamy czas
  • Możemy znaleźć nową pasję
  • Mamy więcej tematów do rozmów

I jak widać, tych plusów jest bardzo dużo. Jakby się zastanowić jeszcze więcej można ich znaleźć. Będąc w szkole podstawowej lub w gimnazjum też nie lubiłam czytać książek. Może raz na jakiś czas przeczytałam. Gdy poszłam do technikum, polubiła czytanie książek. Znalazłam odpowiednie dla siebie, które mnie interesują i które lubię czytać.
Lektury szkolne mogą odstraszyć od czytania. Te książki są pisane trudnym językiem i na dodatek fabuła nie jest zbyt ciekawa. Oczywiście nie wszystkie, ale większość. Często tak bywa, że ktoś bardzo lubi czytać książki, ale lektury szkolne już nie przeczyta. To dlatego, że każdy ma inny gust i musi znaleźć odpowiedni gatunek dla siebie.
Dlatego zachęcam wszystkich, żeby czytali książki i odkrywali nowe pasje. A wy lubicie czytać książki? W komentarzach możecie pisać tytuły najlepszych książek, jakie przeczytaliście. Do następnego!
8

Podsumowanie wakacji

17 września 2017

Hej kochani!
Dwa tygodnie temu skończyły się wakacje i od tamtej pory zaczął się rok szkolny. W dzisiejszym wpisie chciałabym podsumować tegoroczne wakacje. Dlatego zapraszam Was do dalszego czytania :)

Jeśli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu, to wiecie, że na początku wakacji dodawałam post z moimi planami na wakacje. Jeśli chcecie go przeczytać, to zapraszam --> Moje plany na wakacje
Dlatego zobaczmy, co udało mi się zrealizować przez te dwa miesiące.

  • Rozwijać swoje pasje
  • Czytać książki
  • Podjąć pracę
  • Zrobić porządek w pokoju
  • Spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi
  • Wyjazdy
  • wypocząć

W czasie wolnym starałam się rozwijać swoje zainteresowania. Blogowanie wychodziło mi rewelacyjnie, gdyż w lipcu posty były o wiele częściej i starałam się, aby były oryginalne. Fotografia i gotowanie to tak pół na pół. Więc myślę, że punkt zaliczony.
Jeśli chodzi o czytanie książek, to w swoim dzienniku dałam na cel przeczytanie pięciu książek w te wakacje. Udało mi się przeczytać tylko cztery książki, ale na blogu nie dałam konkretnej liczby, więc punkt jakby zaliczony.
Pisałam również, że chciałabym iść do pracy. Tak się składa, że na sierpień udało mi się ją znaleźć. Pracowałam na kuchni tam, gdzie miałam praktyki w maju. Cieszę się, że akurat tam pracowałam, gdyż w szkole jestem na żywieniu i dzięki tej pracy zobaczyłam, jak to wygląda na co dzień i zdobyłam trochę doświadczenia.
Również udało mi się posprzątać w pokoju. Gdy robiłam porządki w szafkach, nie uwierzycie, ale znalazłam zeszyty z trzeciej gimnazjum. Wyrzuciłam bardzo dużo rzeczy nie tylko papiery, ale również stare zeszyty i ubrania, które okazały się za małe lub które mi się nie podobają. Ubrania, które wyglądają jak nowe, postanowiłam sprzedać, dlatego zapraszam na mój vinted, tam na dniach pojawią się nowe ubrania na sprzedać --> Vinted
W wolnych chwilach starałam się spędzać czas z rodziną. Czasami warto odłożyć komputery i telefony i trochę posiedzieć z bliskimi Dzięki temu można się bardziej do nich zbliżyć.
Miałam wolne weekendy, dlatego poświęcałam je na różne małe wyjazdy. Jeździłam do Białegostoku, do galerii, nad wodę, do chłopaka, byłam na koncercie w moim mieście oraz jeździłam na różne uroczystości, które były w miastach obok.
Głównym celem wakacji był odpoczynek. Od września idę do czwartej klasy technikum i potrzebowałam, aby trochę odpocząć i nabrać sił na nowy rok szkolny.

Myślę, że wszystkie wyżej wymienione cele zostały wykonane. Dzięki dwumiesięcznej przerwie udało mi się wszystko zrealizować. Jestem z siebie zadowolona, że tych wakacji nie zmarnowałam.

Na dole możecie zobaczyć zdjęcia, które zostały zrobione w tym okresie. A wy jak spędziliście tegoroczne wakacje? Piszcie w komentarzach! Do następnego!





10

Inspiracje miesiąca - sierpień

20 sierpnia 2017

Hej kochani!
Aktualnie za oknem jest brzydka pogoda, jeszcze w tygodniu świeciło ładne słoneczko, a gdy tylko przyszedł weekend zaczął padać deszcz. Teraz siedzę u chłopaka w pokoju i gdy on czyta książkę piszę nowy wpis na bloga. W sierpniu zaczęłam trochę rzadziej pisać, a dlaczego dowiecie się pod koniec wakacji w jednym z postów. Dzisiaj przygotowałam inspiracje na sierpień, te będą trochę się różniły od tych w lipcu, ponieważ nie będą one tylko wakacyjne, a będą różne. Również znajdzie się kilka cytatów. Inspiracje pochodzą z Tumblra, mam tam konto kilka lat, ale nie zawsze jestem dostępna, wchodzę tylko wtedy kiedy mam na to ochotę. Lubię tę stronę, bo na niej można znaleźć kilka bardzo fajnych cytatów, lecz nie podoba mi się to, że jest na niej dużo smutnych, negatywnych obrazków. Mimo wszystko zapraszam Was do obserwacji mojego profilu.

Co u mnie słychać? Już za niedługo koniec wakacji więc ostatnie dni staram się wykorzystać na realizację celów, które przygotowałam sobie na te wakacje. Odpoczywam i nabieram siły na nowy rok szkolny oraz staram się nie marnować dnia na siedzeniu i nic nie robieniu. Nigdzie daleko nie jeżdżę, bo według mnie, żeby fajnie spędzić czas nie trzeba jeździć daleko, a można wakacje spędzić blisko i jeszcze o wiele w lepszym gronie. Piszcie jak u was wakacje mijają i jakie macie plany na ostatnie kilka dni. Do następnego!




19

4 lata

8 sierpnia 2017

Hej kochani!
5 sierpnia mój blog obchodził swoje małe święto. Tego dnia, cztery lata wstecz napisałam pierwszy wpis. Od tego dnia zaczęłam prowadzić bloga. Były lepsze i gorsze dni. Miałam wzloty i upadki, ale się nie poddaje i dalej idę do przodu. Z dnia na dzień staram się rozwijać i dodawać coraz to lepsze wpisy. Mam nadzieję, że jakoś mi to wychodzi. Jak pomyślę, ile to czasu zleciało, a ja jeszcze się nie poddałam i jak na razie nie zamierzam się poddać. Kocham pisać i to robię.

Co się zmieniło przez ten czas w moim życiu? Przede wszystkim nie jestem tą samą osobą, co byłam cztery lata temu. Stałam się odważniejsza i mówię, to co myślę. Nie owijam w bawełnę. Odkryłam swoje pasje i wiem, jakie wykonywane czynności sprawiają mi radość. Zaczęłam przykładać większą uwagę do zdjęć. Stałam się bardziej zorganizowana. Umiem zaplanować sobie dzień tak, aby starczyło mi czasu na napisanie wpisu i na swoje sprawy prywatne.

Podsumowanie 4 lat prowadzenia bloga

1 rok (2013 - 2014)
W tym roku pisałam o wszystkim. Wchodziłam na bloga, bardzo często zdarzało się, że po kilka razy dziennie. Po jakimś czasie stwierdziłam, że posty z tego roku mi się nie podobają i je usunęłam. Zdjęcia, które dodawałam, były to zdjęcia krajobrazów lub przyrody.

2 rok (2014 - 2015)
W tym roku pierwszy raz wstawiłam swoje zdjęcie do wpisu. W tej chwili jak na nie patrzę, to mi się śmiać chce, ale cóż chcę mieć pamiątkę w przyszłości, dlatego nie usuwam już żadnych wpisów. Posty publikowałam dość często, zdarzało się, że nawet co drugi dzień. W roku 2014 uczyłam się dopiero obróbki zdjęć, dlatego wyglądają, jak wyglądają. W tym roku zgłosiłam swojego bloga do konkursu "Blog Roku 2014". Co prawda nie wygrałam, ale fajnie było się w tym pobawić. W tym roku nawiązałam swoją pierwszą współpracę z firmą zagraniczną. Był to dla mnie szok, bo nie sądziłam, że po tak krótkim czasie napisze do mnie jakaś firma.

3 rok (2015 - 2016)
W tym roku pisałam już oryginalniejsze wpisy i wymyślałam nowe serie. Robiłam wywiady z różnymi blogerkami, dodawałam przepisy i swoje przemyślenia na różne tematy. Dawałam Wam różne rady na dany temat oraz opisałam, co stosuję, aby moje włosy szybciej rosły. Zdjęcia też były wykonywane w lepszej jakości. Mogę powiedzieć, że od tego roku blog pracuje na pełnych obrotach. Posty są oryginalne i dużo ciekawsze, zdjęcia są w dobrej jakości i lepiej obrobione.

4 rok (2016 - 2017)
W czwartym roku posty dodawałam różnie, raz były, a raz nie.  A to dlatego, że w tym roku miałam dużo nauki w szkole i miałam egzaminy zawodowe. Od czerwca zaczęłam publikować częściej wpisy. Nauczyłam się robić szablony i zapoznałam się z kodami css. Z każdym dodanym postem rozwijałam się.

Jak widzicie, z każdym rokiem rozwijałam się coraz bardziej. Przez te lata bardzo dużo osiągnęłam. Nabrałam doświadczenia i wiedzy. Jednak wciąż się uczę. Mam nadzieję, że w następnych latach moja wiedza na temat bloga, kodów css i html zwiększy się oraz zdjęcia, które dodaje, będą jeszcze lepsze i posty, które piszę, będą przyciągać czytelników. W tym miejscu chciałabym wszystkim podziękować Wam czytelnikom za to, że jesteście ze mną, czytacie i komentujecie oraz moim znajomym i rodzinie za to, że mnie wspierają i kibicują, w tym, co robię.

Z tej okazji założyłam sarahah. Możecie pisać tam propozycje postów, jakie chcecie przeczytać, pytania to będę odpowiadać w postach oraz różne opinie. Chciałam również przygotować konkurs, ale ze względu na to, że ostatnio jestem trochę zajęta, co widać po spóźnionym poście, to jednak konkurs odbędzie się kiedyś indziej. Do następnego!


15

To już rok!

31 lipca 2017

Hej kochani!
Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam pewną historię. Także zapraszam do czytania.

Pewnego słonecznego dnia urwałam się po dwóch lekcjach ze szkoły i poszłam razem z dziewczynami do internatu, który mieści się tuż obok mojej szkoły (internat jest dla osób, które musiałyby dojeżdżać do szkoły). I jak to jest z dziewczynami ploteczki, herbatka itp. W tym dniu siedziałam dość długo w internacie. Później postanowiłyśmy, że pójdziemy na świetlicę. Jak postanowiłyśmy tak i zrobiłyśmy. Tam siedziałyśmy przeważnie na telefonach, bo już po takim czasie zdążyłyśmy się nagadać. Jedna z moich koleżanek poszła grać z jakimś kolegą w bilarda. Nie zwracałam na niego uwagi. Po godzinie była pora, aby wracać do domu. Więc i tak zrobiłam. Na drugi dzień w szkole dowiedziałam się, że temu koledze wpadłam w oko. Później dziewczyny pokazały mi jego zdjęcia. Wydawał się na porządnego, normalnego chłopaka. Na drugi dzień dostałam od niego wiadomość. I zaczęliśmy pisać. Na początku zwykła rozmowa jak z dobrym kolegą, opowiadałam mu o swoich zainteresowaniach on dla mnie o swoich (ale informacje o tym, że mam bloga ukryłam, ale później się o tym dowiedział). I później pisaliśmy codziennie czasami co drugi dzień. Na świętach wielkanocnych napisał mi przepiękny wierszyk. Po świętach pierwszy raz się spotkaliśmy. Rozmowa się nie kleiła i ogólnie było tak sztywnie. W kolejnych dniach po szkole codziennie się spotykaliśmy albo w internacie, albo pod internatem. I tak mijały dni aż do wakacji. Kiedy to Daniel (bo tak się nazywa) musiał wyjechać do Holandii do pracy. Dzień przed wyjazdem spędziliśmy na takim małym koncercie. Było cudownie! Na drugi dzień Daniel już jechał do Holandii. Bardzo to przeżywałam. Pierwsze dni były ciężkie, bardzo za nim tęskniłam, ale później już się do tego przyzwyczaiłam i jakoś dni mijały. Daniel wrócił w ostatni dzień lipca i tego samego dnia zapytał mnie, czy chcę zostać jego dziewczyną. Zgodziłam się! W sierpniu się spotykaliśmy co drugi dzień (zapomniałam dodać, że Daniel mieszka 30 km ode mnie). Później była szkoła i w październiku moje urodziny. Dostałam od niego cudowny prezent i ten dzień spędziliśmy na świętowaniu mojego wkroczenia do pełnoletniego życia. Później już rzadziej się spotykaliśmy, bo mój chłopak poszedł na studia i musiał też poświęcić trochę czasu na naukę. Były tygodnie, że spotykaliśmy się tylko raz. Jakoś przetrwaliśmy ten ciężki okres i jesteśmy szczęśliwi ze sobą! Jesteśmy razem dopiero rok, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to ten jedyny i to z nim chcę spędzić resztę życia. Jest nie tylko moim chłopakiem, ale również najlepszym przyjacielem.


Tak to wygląda moja historia. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jeden dzień, jedna chwila może wszystko zmienić, że jedna ucieczka może spowodować, że poznam kogoś tak cudownego. W naszym związku były chwile lepsze i gorsze, jak to u wszystkich, ale się nie poddajemy! Wiem, że z tą osobą będę szczęśliwsza niż z kimkolwiek innym!

Dlatego nie szukajcie miłości a miłość Was samych znajdzie!

Do następnego!
25

Czy miłość przychodzi sama?

27 lipca 2017

Hej kochani!
W dzisiejszym wpisie chciałabym z Wami troszeczkę porozmawiać na temat miłości. Czym jest miłość? Czy przychodzi sama, czy trzeba jej szukać? I co się czuję, gdy się ją w końcu znalazło? Na te trzy pytania znajdziecie odpowiedź w dzisiejszym wpisie. Zapraszam do czytania!

Na początku chciałabym opowiedzieć Wam jedną historię. Jeszcze rok temu miałam totalnie gdzieś to czy mam chłopaka, czy nie. Był on dla mnie niepotrzebny. Sama nosiłam ciężkie torby czy sama otwierałam sobie drzwi (w tamtych czasach kobieta niezależna). Pewnego dnia, był to pierwszy dzień wiosny i dzień wagarowicza, poszłam do szkoły, a że było bardzo mało ludzi, razem z koleżanką wpadłyśmy na pomysł, aby po dwóch lekcjach uciec. Większość moich dobrych koleżanek mieszkała w internacie, wiec razem z tą koleżanką poszłyśmy do internatu. I spędziłam miło dzień, chodziłyśmy na miasto, siedzieliśmy w internacie, rozmawiałyśmy i dobrze się bawiliśmy. Po kilku dniach od tego wydarzenia napisał do mnie pewien chłopak. I tak od rozmowy do rozmowy, od spotkania do spotkania zostaliśmy parą. Wtedy miłości nie szukałam, sama do mnie przyszła. Szczerze mówiąc, miałam ją gdzieś, wystarczyło jedno przyjście do internatu, a tam poznałam swojego chłopaka.





Co to jest miłość?
Miłość- jest to relacja międzyludzka, najczęściej między kobietą a mężczyzną. Miłość jest pięknym uczuciem, daje nam szczęście, dzięki niej widzimy świat przez różowe okulary. Jest lekarstwem na problemy. Miłość jest najważniejszą wartością w życiu i bez niej świat jest szary i smutny.

Co się czuje, gdy znajdziesz miłość? Szczęście, że masz osobę, którą kochasz, której możesz o wszystkim powiedzieć i najważniejsze, że możesz jej zaufać. Bezpieczeństwo, że przy tej osobie nic ci nie grozi. Na początku znajomości motylki w brzuchu i szybsze bicie serca.

A teraz chciałabym opowiedzieć drugą historię. Mam dwie koleżanki, które nie mają chłopaków, ale szukają na siłę. Obydwie wybrały już sobie, którym chciałyby się spodobać. Zaczęły się bardziej malować, kupować nowe ubrania. Przechodzili obok nich na przerwie. Jedna z wyżej wymienionych koleżanek podkochuje się już od pierwszej klasy, ale przez te lata nic nie wyszło i raczej już nie wyjdzie, bo ten kandydat w kwietniu skończył szkołę. Druga koleżanka podkochuje się od niedawna, pisała do niego dwa razy, znajomy pisał do niego i podpytywał się czy może podoba się mu ta koleżanka. Nic z tego nie wyszło. I też raczej już nic nie wyjdzie, może w przyszłości. Niedawno się dowiedziałam, że ten chłopak ma już dziewczynę. I jak widzicie z drugiej historii, obydwie koleżanki szukały na siłę. Żadna z nich do tej pory nie ma chłopaka.




Co do odpowiedzi na moje pytanie, czy miłość przychodzi sama, czy trzeba jej szukać? To jestem zdania, że miłość przychodzi sama. Nie wiemy gdzie i kiedy. Przyjdzie w nieoczekiwanym momencie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Piszcie w komentarzach. Do następnego!
19

Recenzja książki: "Jesienna miłość" Nicholas Sparks

23 lipca 2017

Hej kochani!
Ostatnio był film to teraz pora na książkę. Przed wakacjami, gdy zdawałam książki z roku szkolnego do biblioteki, pani bibliotekarka zaproponowała, że na wakacje można wypożyczyć kilka książek. Nie byłam wtedy sama, więc nie miałam też dużo czasu. Przejrzałam szybko książki, które były wystawione i wzięłam dwie. Jedną z nich zaczęłam czytać na początku wakacji, ale później zaczęłam czytać inną książkę i tak zapomniałam o niej. Gdy tamtą przeczytałam fakt, że biblioteka miejska była zamknięta przez trzy tygodnie, skłonił mnie do ponownego rozpoczęcia czytania tej książki. Dlatego zapraszam Was do jej recenzji.


Głównym bohaterem książki jest Landon Carter. Ma on siedemnaście lat i jest uczniem ostatniej klasy szkoły średniej. Jest strasznym chuliganem i razem z przyjaciółmi robią innym dowcipy. Razem z nim do szkoły uczęszcza dziewczyna inna niż wszystkie. Codziennie ubiera się w sweterki i spódniczki, nosi na głowie kok oraz nie rozstaje się z biblią, nosi ją w ręku. Pewnego dnia Landon musi podjąć decyzję albo będzie uczęszczał na lekcje chemii, albo na lekcje dramatu. Wybrał lekcje dramatu. Główny bohater po szkole średniej planuje iść na studia, ale że jego słabe oceny nie umożliwiają mu to, postanawia zostać przewodniczącym samorządu.  Gdy nim zostaje, pomaga udekorować sale na bal, który niedługo się odbędzie. Gdy się zbliża bal, Carter poszukuje partnerki, została mu tylko Jamie, którą uważał za dziwaczkę. Długo się nad tym zastanawiał, ale jeśli miałby wybierać pomiędzy sprzątaniem kibli, a pójściem na bal z Jamie to wybrał pójście na bal z dziwaczką, której nikt nie lubi. Po balu Landon myślał, że wszystko wróci do normy, jednak pewnego dnia dostał telefon, po telefonie poszedł na umówione spotkanie. Na spotkaniu zgodził się na propozycję, która odmieni całe jego życie.

Pod czyim wpływem Landon się zmieni?
O czym dowie się na spotkaniu i co to będzie za propozycja?
Czy Landon zbliży się do Jamie, czy będzie to jednorazowe spotkanie?
Czy Jamie cały czas będzie uważana za dziwaczkę?
Czy Carter będzie brał udział w przedstawieniu, czy chodzi na te zajęcia tylko po to, żeby chodzić?



Prolog

"Kiedy miałem siedemnaście lat, moje życie odmieniło się na zawsze. Wiem, że są ludzie, którzy słysząc to, bardzo się dziwią. Patrzą na mnie ze zdumieniem, jakby próbowali zgadnąć, co takiego mogło się wówczas zdarzyć, ja jednak rzadko kiedy mam ochotę to wyjaśniać. Przeżyłem tu prawie całe życie i naprawdę nie sądzę, bym musiał to czynić - chyba że na moich własnych warunkach...
...Nazywam się Landon Carter i mam siedemnaście lat. Oto moja historia; przyrzekam, że niczego nie opuszczę. Najpierw będziecie się uśmiechać, potem zapłaczecie... nie skarżcie się później, że Was nie ostrzegałem."


Moja opinia

Pierwszy raz miałam okazję czytać książkę tego autora. Pisze on trochę innym językiem, niż zazwyczaj czytam, ale książka bardzo mi się podobała. Przeczytałam ją w ciągu trzech dni. Książkę bardzo szybko się czyta. Tak jak piszę autor w prologu, na początku na twarzy pojawia się uśmiech, pod koniec książki łzy lecą ciurkiem. Każdemu ją polecam i myślę, że to nie był ostatni raz, jak sięgnęłam po książkę tego autora.

Czytaliście tę książkę lub zamierzacie czytać? Piszcie w komentarzach. Do następnego!
23

Inspiracje miesiąca - lipiec

19 lipca 2017

Hej kochani!
Chciałabym raz w miesiącu dodawać wpis przeznaczony inspiracjom. Myślę, że każdy z nas potrzebuje czasami pooglądać jakieś obrazki lub zdjęcia. Dzięki temu jesteśmy bardziej zmotywowani, a w naszej głowie jest dużo pomysłów. Czasami będę brała obrazki z tumblra, we heart it lub będę dodawała własne zdjęcia, które przez ten czas zrobiłam. Dzisiejsze inspiracje wzięłam z we heart it. Plusem tej strony jest to, że tam znajduję większość pozytywnych obrazków. Zapraszam do oglądania!







Do następnego!
48

Wakacje początkiem zmian

15 lipca 2017

Hej kochani!
Od ponad dwóch tygodni mamy już wakacje, ten czas przez niektórych upragniony. Zero nauki, szkoły czy mniejsza ilość obowiązków. Możemy robić, co nam się podoba. Ale, ale... czy nie lepiej wykorzystać ten czas na rzeczy przydatniejsze, np. spróbować coś zmienić w swoim życiu, zachowaniu czy wyglądzie. Mamy aż dwa miesiące, aby działać. To jest kupa czasu. A gdy już się skończy lato i trzeba będzie wracać do szkoły, będziemy zadowoleni z efektów, jeśli nam się uda. Dlatego nie ma na co czekać.

Jeśli chcesz, coś zmienić w wyglądzie idź do fryzjera, do kosmetyczki czy na siłownię. Zadbaj o siebie, po co siedzieć w domu i marnować ten czas. Jeśli nie masz pieniędzy, możesz poprosić swoją mamę, siostrę, koleżankę czy nawet ciotkę, aby pomogła ci coś zmienić w wyglądzie. Może one się na tym znają, umieją malować, ścinać włosy. A jakieś ćwiczenia można znaleźć w internecie. Teraz jest pełno takich stronek, gdzie za darmo można znaleźć jakieś ciekawe ćwiczenia.

Jeśli chcesz, coś zmienić w swoim zachowaniu to bierz się do roboty. Napisz sobie na kartce te złe cechy, nawyki, które chcesz zmienić. I napisz też dobre, które chcesz nabyć. Trzymaj tę kartkę gdzieś przy sobie i codziennie patrz na nią i staraj się złe rzeczy wyeliminować a dobre wprowadzić. To nie takie trudne!


Jeśli chodzi o Twoje życie, to usiądź, przemyśl i zastanów się, co chcesz zrobić. Jeśli chcesz pozbyć się fałszywych znajomych, którzy wprowadzają w Twoje życie negatywne emocje, którzy obgadują cię na każdym kroku albo którzy naśmiewają się z ciebie i podstawiają ci nogi tylko po to, żeby ci się nie udało. To takich ludzi natychmiast trzeba się pozbyć. Po co ci tacy znajomi. Lepiej być bez nich niż z nimi. Co do znajomych to na, prawdę dobrze się zastanów, również, jeśli chodzi o płeć żeńską, jak i męską. Również możesz zmienić umeblowanie swojego pokoju, możesz zacząć robić rzeczy, na które w czasie roku szkolnego zupełnie nie miałaś czasu. Wakacje są również dobrym czasem, aby poznać nowych znajomych, kto wie, czy dziewczyna, z którą wczoraj rozmawiałaś nie będzie Twoją najlepszą przyjaciółką, albo chłopak, który się do ciebie uśmiechnął, nie będzie Twoją miłością życia.



Wakacje to nie tylko czas na odpoczynek, to również czas na zmiany, na nowe znajomości, na zwariowane przygody czy piękne wspomnienia. Dlatego wszystkim życzę takich wakacji, żeby po powrocie do szkoły mieliście o czym wspominać. Do następnego!
29

Recenzja filmu: "Ja cię kocham, a ty śpisz"

12 lipca 2017

Hej kochani!
Ostatnio w telewizji miałam okazje oglądać film. Tak mi się spodobał, że postanowiłam napisać o nim post. Ci, którzy są ze mną już dłuższy czas, mogli zauważyć, że jeszcze nigdy nie pisałam takich postów. A, że są wakacje to najlepszy czas, aby się rozwijać i tym samym rozwijać swoje zainteresowania. Dlatego może czasami wpadnie tutaj jakaś recenzja. Bez dłuższego wstępu zapraszam Was do czytania!

Film, który jako pierwszy chciałabym zrecenzować, jest to film pt. "Ja Cię kocham, a ty śpisz". Jest to komedia romantyczna z roku 1995.

Obsada filmu:
  • Sandra Bullock- Lucy Eleanor Moderatz
  • Bill Pullman- Jack Callaghan
  • Peter Gallagher- Peter Callaghan
  • Peter Boyle- Ox Callaghan
  • Jack Warden- Saul
  • Micole Mercurio- Midge Callaghan
  • Glynis Johns- Elsie
  • Michael Rispoli- Joe Junior
  • Monica Keena- Mary Callaghan



Głównymi bohaterami filmu jest Lucy, Peter oraz jego brat Jack. Lucy jest sprzedawczynią biletów w metrze. Kobieta mieszka sama w małym miasteczku. Przymila się do niej nieogarnięty właściciel budynku. Lucy podkochuje się w Peterze, który dość często kupuje u niej bilety. Pewnego dnia Peter wpada pod pociąg, a Lucy go ratuje. Trafia on do szpitala i wpada w śpiączkę. Lucy, żeby wejść do szpitala, podaje się za narzeczonego Petera. Tam poznaje jego rodzinę. Po paru dniach, gdy Peter śpi, Lucy zostaje zaproszona do domu Petera, rodzina bardzo się do niej zbliżyła i miło ją przyjęła. W następnych dniach odwiedza Petera w szpitalu, okłamując całą jego rodzinę, że jest jego narzeczoną. Tylko Saul o wszystkim wie. Po jakimś czasie Peter wybudza się ze śpiączki. W tym wszystkim bierze również udział brat Petera Jack oraz prawdziwa narzeczona Petera.

Czy Peter po wybudzeniu się ze śpiączki będzie pamiętał, która z pań jest jego prawdziwą narzeczoną?
Z kim Lucy stanie przed ołtarzem?
Dlaczego Jack jest też tak ważną osobą w tym filmie?
Czy Saul po dowiedzeniu się prawdy wyjawi ją rodzinie?
Czy rodzina Petera dowie się prawdy i wybaczy to Lucy?
Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź po obejrzeniu całego filmu.

Moja opinia:
Dla mnie film bardzo się podoba, jest lekki i przyjemny w oglądaniu. Można go oglądać z chłopakiem, rodziną czy z przyjaciółmi. Jedyną rzeczą, która mnie denerwowała to ten właściciel budynku, który przychodził do Lucy. Powiem Wam, że pod koniec filmu poleciało mi nawet kilka łez. Dlatego każdemu go polecam.

Moja ocena wynosi 10/10


Oglądaliście ten film lub zamierzacie go oglądać? Chcecie więcej recenzji filmów, które oglądam? Piszcie w komentarzach. Do następnego!
41

Jak wyglądały moje praktyki

7 lipca 2017

Hej kochani!
Pisałam Wam, że w maju miałam praktyki. W dzisiejszym poście chciałam Wam o nich opowiedzieć. Trwały one przez 4 tygodnie. Na początku, gdy je załatwiałam, było zamieszanie, miałam iść w ogóle gdzie indziej i z inną osobą. Ta osoba wystawiła mnie do wiatru i później musiałam sama szukać. Bez długiego zastanawiania się wybrałam jeden z barów w moim mieście. W tamtym roku w tym samym barze miałam zajęcia praktyczne w każdy piątek. Praktyki wyglądają zupełnie inaczej. W tym roku zmienił się trochę personel. Niektóre kucharki odeszły, jedna doszła i była fajna, miła atmosfera. Na praktyki chodziłam razem z moją koleżanką z klasy. I się zmieniałyśmy, w jednym tygodniu ja przychodziłam na popołudnie, czyli zaczynałam pracę od 10 do 17, a koleżanka miała na rano, a w drugim tygodniu ja przychodziłam na rano, czyli od 7 do 14 a koleżanka na popołudnie. Szczerze mówiąc, wolałam przychodzić rano mimo tego, że musiałam wcześniej wstać, bo w zakładzie musiałam być na 7 więc dojazd MPK i wyszykowanie się trochę zajmował, dlatego wstawałam 5:15. Do tej godziny da się przyzwyczaić, wystarczy, że kilka dni będziesz tak wcześnie wstawał, a później już bez problemu przyjdzie ci wstawanie o tej godzinie. Jak wiadomo, w takich zakładach najwięcej roboty jest rano, bo trzeba wszystko przygotować, ugotować potrawy. A po południu tylko wydaje się potrawy, ewentualnie coś trzeba dorobić no i sprzątanie. My praktykantki byłyśmy tam nowe i wiadomo, że kucharki nie powiedzą nam, że same musimy ugotować zupę albo sporządzić jakieś kotlety. My się dopiero uczyłyśmy, więc one miały nas na oku, bo wiadomo, że to idzie do klientów i trzeba przyrządzić jak najlepsze potrawy.



Co robiłam, gdy przychodziłam rano?
Na samym początku zabierałam się za surówki. Przygotowywałam sobie potrzebne rzeczy, czyli noże, deski do krojenia, wazy lub inne rzeczy typu tarka. Robienie surówek zajmowało mi około 2 godziny. Przeważnie sama robiłam, bo kucharki były zajęte czymś innym. Gdy skończyłam robić surówki, oczkowałam ziemniaki, później byłam trochę na zmywaku, nalewałam kompot. Następnie obierałam warzywa na następny dzień, czasami musiałam obierać ugotowane już buraki. Czasami polerowałam kieliszki lub kufle. A później zbliżała się ta godzina, kiedy był koniec, to zazwyczaj jadłam obiad, pochodziłam jeszcze po kuchni, zmyłam podłogę i już mogłam iść do domu.

Co robiłam, gdy przychodziłam po południu?
Gdy przychodziłam na 10, to w tym czasie koleżanka jeszcze oczkowała ziemniaki, to jej pomagałam, później nalewałam kompot i stałam na zmywaku. Gdy kucharki z pierwszej zmiany poszły do domu, to pomagałam tej, która została panierować kotlety schabowe, a później je smażyłam. W międzyczasie chodziłam na wózek i na salę, aby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Później miałam chwilę przerwy, to piłam z Kaśką (Kaśka to kucharka, która doszła i ona zazwyczaj była cały czas na popołudnie) herbatę oraz wtedy mogłam zjeść obiad. Pod koniec dnia pomagałam sprzątać i chować potrawy, które zostały. Trzeba było wszystko umyć. I około 17 szef puszczał mnie już do domu.

Jak widzicie o każdej porze dnia, było co robić. Fajnie mi się pracowało rano, jak i po południu. Te cztery tygodnie strasznie szybko minęły. Jeśli miałabym podsumować jednym zdaniem całe praktyki, to bym powiedziała, że było bardzo fajnie i podoba mi się ta praca.




Trochę się rozpisałam, ale starałam się, aby nie pisać tak bardzo szczegółowo. Mam nadzieję, że przeczytaliście. Jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie moich praktyk piszcie w komentarzach! Do następnego!
29

Moje plany na wakacje

1 lipca 2017

Hej kochani!
Od tygodnia mamy już wakacje. Niestety pogoda na to nie wskazuje. Co prawda, czasami pojawi się dzień, w którym jest naprawdę gorąco, ale później pojawia się burza, a po niej dzień staje się chłodniejszy. Wakacje teoretycznie mam od 23, ale praktycznie dopiero od 28 czerwca. A to dlatego, że we wtorek miałam egzaminy zawodowe. Mamy dwa miesiące wolnego. To jest na prawdę dużo czasu i przez ten okres można zrobić mnóstwo rzeczy. Jakie są moje plany na ten czas? Zapraszam do dalszego czytania!

Rozwijać swoje pasje

Pierwszą rzeczą, jaką chcę robić przez całe wakacje to rozwijać się w swoich zainteresowaniach. Chciałabym zacząć pisać regularnie bloga, bo od tego roku pojawiam się i znikam. Napiszę jeden post, a później przez cały miesiąc mnie nie ma. A wszystko przez to, że chodziłam do szkoły i nie potrafiłam zaplanować sobie dnia albo po prostu brak weny. Także chciałabym rozwijać się w fotografii. Chcę nauczyć się robić coraz lepsze zdjęcia oraz poznać wszystkie możliwości mojego aparatu. Kolejną moją pasją jest gotowanie. Dlatego pragnę rozwijać się w tej dziedzinie, aby w przyszłości być świetnym kucharzem!


Czytać książki

W te wakacje chciałabym przeczytać mnóstwo książek. Lubię czytać, a w czasie roku szkolnego nie miałam na to czasu. Wakacje są idealną porą, aby zacząć czytać. Lubię wyjść na świeże powietrze i przenieść się do świata książki.


Podjąć pracę

W wakacje chciałabym również pójść do pracy. Dlatego codziennie przeglądam ogłoszenia i szukam odpowiedniej dla mnie. Choć to jest bardzo trudne, bo w moim mieście nie ma za dużo pracy, a dużo ludzi szuka jej. Znajduję tylko ogłoszenia o pracę 10-20 km poza miastem. A to jest kawał drogi, aby jeździć rowerem i dla młodej osoby, może być to utrudnieniem.



Zrobić porządek w pokoju

Przez cały rok nie mam na to czasu. Ubrań w szafach dawno już nie przeglądałam a w moich szafkach leży dużo niepotrzebnych rzeczy, które już trzeba wyrzucić. Dlatego w czasie wakacji zrobię porządek w swoim pokoju, aby było w nim czysto przed nowym rokiem szkolnym.


Spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi

Każdy z nas pewnie ma takich znajomych, którym w ciągu roku szkolnego nie poświęca czasu, bo go nie ma. Dlatego czas letni jest dobrą okazją, aby z takimi znajomymi się spotkać. Również warto pojechać do rodziny i z nimi się spotkać czy porozmawiać.


Wyjazdy

W ciągu lata chciałabym zorganizować kilka wyjazdów m.in. nad wodę oraz do galerii lub do kina. Może w tym roku uda mi się opalić. Dlatego wakacji nie było by bez wyjazdów nad wodę.


Wypocząć

I coś, co w roku szkolnym prawie nikomu się nie udaje, czyli wypocząć. W roku szkolnym przez naukę oraz obowiązki domowe nie mamy na to czasu. Dlatego trzeba wykorzystać fakt, że mamy wakacje na odpoczynek.


Jak widzicie, w czasie wakacji można zrobić mnóstwo rzeczy. Dlatego nie marnujcie ich, bo wakacje mamy tylko raz w roku.
A wy jakie macie plany na tegoroczne wakacje? Planujecie gdzieś wyjeżdżać? O swoich planach możecie napisać mi w komentarzach. Z chęcią przeczytam! Do następnego!


64

Co bym sobie powiedziała gdybym mogła cofnąć czas

25 czerwca 2017

Hej kochani!
Temat wpisu wpadł mi do głowy spontanicznie podczas robienia mojej ulubionej herbaty. Czasami warto usiąść i zastanowić się, co byś sobie powiedział, gdybyś mógł cofnąć czas. Ja się zastanowiłam i taki post chciałabym napisać w formie listu sama do siebie. Więc zaczynajmy.

"Droga Renato!
Przede wszystkim chciałabym, żebyś przestała się przejmować opinią innych ludzi. To jest Twoje życie i sama powinnaś podejmować decyzje, a nie patrzeć co powiedzą inni. Skoro jesteśmy już przy znajomych, to przestań w końcu wszystko za nich robić. Wiem, że lubisz pomagać, ale całego świata nie zbawisz. Dlatego przestań pisać za nich kartkówki i sprawdziany. Jak czegoś nie rozumieją, to wystarczy, że im wytłumaczysz. I tak nie usłyszysz od nich słowa "dziękuję" a jeszcze powiedzą, że nie dajesz im wsparcia.
Drugą rzeczą jest to, żebyś partnera życiowego wybierała mądrze, czyli takiego, który patrzy na Twój charakter czy na to, że masz piękne oczy czy uśmiech. A nie takiego, który jest z Tobą, bo masz piękną figurę. Również pamiętaj, żeby Cię wspierał, dbał o Ciebie i się Tobą opiekował. A gdy zrobisz coś złego lub powiesz coś nie tak, to żeby się nie obrażał, bo jesteś kobietą i masz do tego prawo.
Po trzecie, chcę żebyś zaczęła również dbać o siebie. Pamiętaj, że Ty też jesteś ważna. Dbaj o swój wygląd oraz charakter. Spróbuj wyeliminować wady i pielęgnuj zalety. Walcz również ze stresem. Wiem, że szybko się stresujesz. Walcz z tym, bo to niszczy tylko Twoje zdrowie.
Kolejną rzeczą jest to, żebyś spełniała marzenia i dążyła do realizacji celów. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, możesz to osiągnąć, tylko musisz w siebie uwierzyć.
Następnie chciałabym, żebyś przestała być w końcu naiwna. Przestań wierzyć ludziom po raz kolejny, że chcą dla Ciebie dobrze. Później się na nich zawodzisz i okazują się fałszywi. Dobieraj przyjaciół ostrożnie. Zwróć uwagę na to, kto naprawdę chce Ci pomóc, a kto się z Tobą przyjaźni tylko dla rzeczy materialnych. Masz swój rozum i sama myśl. Przestań również biegać za nimi. Jeśli będą warci Twojej przyjaźni, sami do ciebie przyjdą.
Jesteś mądrą i piękną dziewczyną, dlatego ucz się na błędach i drugi raz już ich nie powtarzaj. Kochaj najbliższych. Spełniaj marzenia, realizuj się w życiu i rób to, co kochasz."



Takich rzeczy jest pewnie jeszcze więcej, ale na chwilę obecną nic więcej do głowy mi nie przychodzi. Mam nadzieję, że pomysł na post, jak i sam wpis się Wam spodobał. Do następnego!
18

Przy kawie

18 czerwca 2017

Hej kochani!
Dawno mnie tu nie było, ale jest to spowodowane tym, że w maju miałam praktyki. I gdy przychodziłam po nich zmęczona do domu, nie miałam na nic ochoty, tylko żeby się położyć do łóżka. Na początku czerwca wróciłam do szkoły i musiałam się przyzwyczaić do tej szkolnej rutyny. Bo jednak miesiąc przerwy od szkoły i człowiek jest zdezorganizowany. Dzisiaj mamy weekend a jutro już ostatni tydzień szkoły. U mnie w szkole jutro jest rada, więc chyba idę tylko na pierwszą lekcję. Z pogodą też nie jest zbyt fajnie. Raz jest cieplutko, świeci słoneczko, a na drugi dzień robi się chłodno i pada deszcz. Oby, chociaż w wakacje była lepsza pogoda.
Lubię takie dni, kiedy mogę sobie usiąść, zrobić swoją ulubioną kawę lub herbatę i pić relaksując się.
Ostatnio w szafce znalazłam sławną kiedyś książkę "zniszcz ten dziennik". Przeglądając ją, zauważyłam, że dużo stron nie jest uzupełnionych. Postanowiłam dokończyć "niszczenie" tego dziennika. I gdy znajdę chwilkę czasu, usiądę do niego, aby go zniszczyć! Według mnie jest to lepsze spędzenie czasu, niż przesiadywanie przed komputerem czy telefonem, a nawet dzięki temu można pozbyć się negatywnych emocji.
Na dzisiaj będę już kończyć, napiszcie w komentarzach, co chcielibyście u mnie przeczytać albo co was interesuje. Do następnego!


5

Renia w kuchni #4 Muffinki

8 maja 2017

Hej kochani!
Tak jak ostatnio pisałam w poście, w maju będzie sporo przepisów, a że bardzo dawno dodawałam tu jakiś nowy, to muszę to nadrobić. Dzisiaj będziemy gotować, a raczej piec przepyszne muffiny. Bardzo szybko i łatwo je się robi, więc każdy z pewnością sobie z nimi poradzi. Jeżeli jesteście tu nowi, to wpadajcie w zakładkę "Renia w kuchni". Nawet tych, co są ze mną sporo czasu, również zapraszam, bo trochę się tam pozmieniało. Także zapraszam!

Co będzie nam potrzebne:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki cukru
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • tabliczka czekolady
  • pół szklanki oleju
  • 1 jajko
  • szklanka mleka

Co należy zrobić:


  1. Do miski wrzucamy najpierw suche składniki, czyli mąkę, cukier, proszek do pieczenia i kakao.
  2. Potem dodajemy do niej mokre składniki, czyli olej, jajko i mleko.
  3. Wszystkie składniki mieszamy, najlepiej użyć do tego miksera ale później może być już ciężko, dlatego możemy użyć do tego łyżki.
  4. Następnie bierzemy formę do babeczek i wkładamy do niej foremki papierowe.
  5. Gdy już to zrobimy, do foremek wlewamy ciasto. Najlepiej użyć do tego dwóch łyżek, bo ciasto jest gęste i będzie ciężko schodzić z łyżki.
  6. Foremki wypełniamy ciastem do połowy, może być trochę ponad.
  7. Następnie nastawiamy piekarnik na 180-200C i pieczemy muffiny przez 17-20 min.
  8. Gdy się upieką, roztapiamy czekoladę i dekorujemy nią babeczki. Jeśli ktoś woli inaczej, to można kostki czekolady włożyć do środka, jak wlewaliśmy ciasto do foremek.
  9. Babeczki są gotowe. Idealnie smakują z kawą lub herbatą! Smacznego!








Jak sami widzicie, przepis nie jest trudny, dlatego każdego zachęcam, aby go wypróbował. Na pewno będzie pysznie! Do następnego! 
5

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life