Instagram, czyli mój mały blog

6 października 2019

Dzień dobry!
Instagram daje nam duże pole do popisu. Możemy obserwować konta, które łączą się z naszymi zainteresowaniami. Możemy śledzić osoby, które dają nam motywację oraz możemy zbudować swoje konto, z którego będziemy dumni. Dodatkowo instagram idzie do przodu, niektórzy poświęcają na tę aplikację więcej swojego czasu niż na inne portale społecznościowe. Instagram jest połączeniem facebooka, messengera oraz snapchata. Posiada funkcje, które mają te wszystkie aplikacje. Mój instagram przewrócił się do góry nogami. Jeszcze nie dawno była to aplikacja, na którego wrzucałam swoje prywatne zdjęcia, jednak później ten instagram diametralnie się zmienił.

Fotografią interesuje się od gimnazjum. Nie pamiętam dokładnie, w której klasie to się zaczęło, ale wiem, że w trzeciej gimnazjum założyłam bloga. Od zawsze chciałam pochwalić się swoimi umiejętnościami, pokazywać swoje fotografie, ale nigdy nie mogłam znaleźć odpowiedniej strony do tego typu czynności. Strony poświęcone fotografii odpadały, bo nie były aż takie popularne, żeby dotrzeć do większego grona, a zwłaszcza taka amatorka jak ja. Strony na facebooku również odpadały, bo jakoś nie szło mi to w parze. Aż do niedawna wpadłam na pomysł, aby swoje fotografie wrzucać na instagrama.


Na początku mieszałam zdjęcia i wrzucałam na jeden i ten sam instagram, czyli mój prywatny, który jeszcze nie dawno prywatnym nie był. Postanowiłam te dwa konta rozdzielić. I założyłam drugie, które poświęciłam na moje prywatne zdjęcia i jest dla moich znajomych.
Jeśli mnie obserwujecie, to mogliście zauważyć, że na moim pierwszym instagramie trochę się namieszało. Na początku pomyślałam, że przerzucę wszystkie swoje zdjęcia na drugiego instagrama, ale jednak przerzucenie 200 zdjęć z jednego konta na drugi to spore utrudnienie oraz sporo zmarnowanego czasu. Było mi szkoda usuwać zdjęcia, więc je zarchiwizowałam i są bezpieczne oraz zawsze będę mogła do nich wrócić. I w ten sposób posprzątałam swoje konto, ale jednocześnie wspomnienia zostały.

Bardzo mi się podobało jak inne dziewczyny prowadzą swoje instagramy w sposób małego bloga. Ja również chciałam mieć takiego instagrama, a przy okazji jest to świetny pomysł na pochwalenie się swoimi umiejętnościami fotograficznymi. Na dodatek takie konto idealne pasowałoby do mojego bloga. Jak pomyślałam tak i zrobiłam. Zmieniłam wszystko od nazwy po zdjęcia. Moi znajomi mogą być trochę zmieszani, ale życie nie polega na tym, aby dostosowywać się do innych, tylko na tym, aby sprawiać, żebyśmy to my byli szczęśliwi!
Dlatego z przyjemnością zapraszam was na mojego instagrama, który teraz jest moją kolejną pasją. Uwielbiam prowadzić instagrama po swojemu, nie zwracając uwagę na opinię moich znajomych. Uwielbiam robić zdjęcia, wrzucać je na instagrama, a na dodatek dawać opisy, które ja uważam za słuszne! Każdemu z was polecam wyjść przed szereg, nie iść za tłumem i spełniać swoje marzenia! A jakie wy macie zdanie na ten temat? Spełniacie swoje marzenia czy idziecie za tłumem? Do następnego!


7

Jak naprawdę wygląda współpraca z Oriflame?

22 września 2019

Hej kochani!
Jeszcze rok temu miałam okazje spróbować swoich sił w opcji kosmetycznej. Byłam konsultantką w oriflame. I w dzisiejszym wpisie chciałabym rozwiać wszystkie wątpliwości związane z tymi kosmetykami. Nie będę udawać, że wszystkie kosmetyki są świetne, ani też nie będę owijać w bawełnę. A sporo tych kosmetyków przetestowałam, więc jakieś tam zdanie już wyrobiłam na ten temat! Jeśli chcesz poznać moją opinię na ten temat, to zapraszam to czytania!

Każdy z nas jest inny, na każdego z nas działanie kosmetyków będzie inne. Nie dla wszystkich szampon przeciwłupieżowy zwalczy łupież, mogą być takie przypadki, że trzeba będzie sięgnąć po pomoc specjalisty i udać się do dermatologa. Nie dla wszystkich tonik do cery będzie super. Czasami może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Nawet w takich drogeriach jak rossman czy hebe są kosmetyki dobre oraz kosmetyki nic niewarte. Tak również jest w drogeriach, które skupiają się na katalogu oriflame czy avon. Nie lubię wciskania ludziom głupoty. To jest dobre, a to koniecznie musisz mieć w swojej kosmetyczce. Przez cały ten okres nie usłyszałam ani jednego negatywnego zdania na temat tych kosmetyków. Wszystkie były idealne! I osoba, która się na tym nie zna, nigdy nie miała tych kosmetyków może się nabrać, a później mocno rozczarować.


Spora część kosmetyków jest naprawdę bardzo dobra. Jednym z moich ulubieńców są tusze do rzęs. Wszystkie tusze, które miałam z tej firmy, były super. Akurat na to nie mogę narzekać. Jeśli chodzi o krem do rąk, to jest różnie. Z jednego byłam mega zadowolona, szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy, a z kolei drugi był okropny. Do tej pory go nie zużyłam, ponieważ zostawia tłustą warstwę i nieważne jak długo próbowałabym ten krem wmasować w skórę on i tak zostanie na dłoniach. A ja czegoś takiego nie lubię. Najgorszy kosmetyk z tej firmy to był tonik. Największe rozczarowanie, jeśli chodzi o wszystkie kosmetyki, które używałam. Jedna z konsultantek bardzo zachwycała ten tonik, że jest dobry do cery trądzikowej, że zawiera składniki odpowiednie do tego typu cery. Moja cera należy to cer trądzikowych, odkąd pojawił się u mnie pierwszy raz trądzik, od tamtej pory zmagam się z problemami. Więc pomyślałam, że skoro taki dobry a był niedrogi, to postanowiłam sobie wziąć. Na tamtą chwilę nie miałam jakoś dużego trądziku. Gdy zaczęłam używać tego toniku, po paru dniach moja cera była w koszmarnym stanie. Tak bardzo mi się pogorszył stan mojej cery, że już sama nie dałam rady nic zrobić. Jak wcześniej udawało mi się dobierać kosmetyki, w taki sposób, że trądzik odpuszczał, to tym razem nie było takiej szansy. I musiałam po pomoc udać się do dermatologa.

Więc jak widzicie, do wszystkich kosmetyków należy podchodzić z dystansem i nie ufać ślepo konsultantom. To wy najlepiej wiecie jaką macie cerę i jakie kosmetyki działają na was dobrze, a jakie mają działanie odwrotne. Nie polecam testowanie kosmetyków i co raz zmienianie ich, a tym bardziej nie polecam tego osobom, które zmagają się z różnymi problemami. Jeśli używacie kosmetyków, które działają tak, jak powinny, to ich nie zmieniajcie. Lepiej używać mniej, a żeby działanie było lepsze.

Oriflame posiada również suplementy diety oraz posiłki w proszku. Ja przez cały ten okres nie miałam okazji tego spróbować i moje zdanie może być błędne, ale sama bałabym się tego próbować. Wolę sobie zrobić dobry, pożywny obiad niż jeść taki z proszku. Suplementów diety również wolałabym nie próbować. Wolę sobie kupić w aptece te, które potrzebuję, rozpuścić w wodzie i w ten sposób wypić. Dlatego tu również miejcie się na baczności i nie wierzcie ślepo w to wszystko, co jest przedstawiane przez internet.

Ten wpis nie jest po to, aby zniechęcić was do kupowania kosmetyków z katalogu. Ten wpis jest po to, aby pokazać wam, że nie wszystkie kosmetyki będą działać na was pozytywnie. Ten wpis jest po to, żebyście mieli swój własny rozum i z niego korzystali. I w każdej firmie kosmetycznej tak jest. Jeden kosmetyk ma działanie pozytywne, a drugi ma działanie negatywne. Jednak wiem, jak bardzo konsultanci namawiają do kupna kosmetyków. Pamiętajcie, aby za bardzo nie ufać! A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Mieliście okazję używać kosmetyków z tej firmy? Jeśli tak to miały działanie pozytywne czy wręcz przeciwne? Z chęcią się dowiem, jakie jest wasze zdanie! Do następnego!

3

Jak uwiecznić wakacyjne wspomnienia?

25 sierpnia 2019

Hej kochani!
Już za chwilę koniec wakacji, zostały ostatnie dni, aby je wykorzystać na maksa. Każdy ma mnóstwo wspomnień, o których raczej nie chciałby zapomnieć. Jednak nie każdy je uwiecznia. Wspomnienia przeważnie siedzą gdzieś z tyłu głowy. Przez pierwszy rok się o nich pamięta, później nadejdą kolejne wakacje i kolejne wspomnienia. Aż w końcu nie będziemy pamiętać, które wspomnienie z których wakacji. A za kilka lat o tych wspomnieniach zapomnimy na dobre, w głowie zostaną nam tylko jakieś przebłyski. Dlatego przychodzę wam dzisiaj na ratunek i trochę opowiem, jak najlepiej przechowywać najpiękniejsze wspomnienia. Pewnie są tutaj takie osoby jak ja, które chciałyby o dobrych momentach pamiętać jak najdłużej!

1. Album ze zdjęciami
Pomysł banalny i znany od wieków, ale nie każdy o tym pamięta. Każdy z nas robi zdjęcia, każdy z nas będąc w nowym miejscu, chce zapamiętać tę chwilę na dłużej i każdy z nas te zdjęcia trzyma w telefonie, aparacie lub w komputerze. Minie rok, potem drugi. Dojdą kolejne zdjęcia, zabraknie miejsca i w końcu trzeba będzie zrobić porządki. Gdy ja robię porządki ze zdjęciami, usuwam te najstarsze i najbrzydsze. Więc chcąc nie chcąc kiedyś będziemy zmuszeni do usunięcia zdjęć, bo przecież nie starczy nam tyle miejsca, żeby trzymać tyle zdjęć. I tutaj z pomocą przychodzi album na zdjęcia. Wystarczy zdjęcia wywołać, kosztuje to grosze i takie piękne wspomnienia trzymać w albumie. A w przyszłości fajnie będzie wrócić do tych zdjęć.



2. Pamiętnik
Duża część nastolatek w czasie dojrzewania pisało pamiętnik. Ja również kiedyś pisałam pamiętnik. Uważam, że jest to świetna forma zachowania wspomnień, ponieważ w zeszycie opisujemy dokładnie dzień, co się wydarzyło, gdzie byliśmy i co robiliśmy. Nie musimy pisać go przez cały rok, wystarczy tylko w okresie letnim, aby mieć te wakacyjne wspomnienia. Nie musimy również opisywać każdego dnia dokładnie, godzina po godzinie. To już zależy tylko od nas samych. Dlatego jest to wspaniała forma zachowania wspomnień, bo nie jesteśmy do niczego zmuszeni.

3. Pudełko skarbów
Kolejnym bardzo fajnym pomysłem jest zrobienie pudełka skarbów. Często, gdy gdzieś wyjeżdżam, lubię kupować jakieś pamiątki, czy to pocztówki, czy jakieś figurki, ale zawsze jest to coś związanego z miejscem, w którym byłam. Po powrocie z wakacji zawsze gdzieś to u mnie się walało albo było porozrzucane po całym mieszkaniu. Jednak ja uważam, że takie przedmioty powinniśmy trzymać w jednym miejscu i tutaj idealnym rozwiązaniem będzie pudełko skarbów. Na pudełku możemy napisać rok i wszystkie przedmioty powrzucać do środka. Za kilka lat, gdy będziemy chcieli wrócić wspomnieniami, wystarczy otworzyć pudełko i wszystkie pamiątki będą w jednym miejscu.

4. Blog lub dziennik
Fajnym pomysłem będzie opisywanie każdego dnia na blogu lub jak ktoś woli na papierze w dzienniku. Jednak nie każdemu ta opcja się spodoba. W prowadzeniu dziennika trzeba być systematycznym. Dziennik jest to inaczej pamiętnik tylko z tą różnicą, że w pamiętniku możemy pisać, kiedy chcemy, a w dzienniku pisze się codziennie. Ja bardzo lubię prowadzić bloga i taką opcję na pewno wzięłabym pod uwagę. Dziennik raczej by do mnie nie pasował, ponieważ już kiedyś próbowałam i nie umiem tak codziennie opisywać każdego swojego dnia, tym bardziej że nie zawsze ma się na to czas, ale wam polecam!


5. Wakacyjny filmik
Bardzo lubię oglądać vlogi swoich ulubionych youtuberów. Mimo tego, że dla niektórych mogą wydawać się nudne, dla mnie bardzo się podobają. Gdy oglądam takie filmiki, czuję, że jestem bliżej tej osoby, wiem, co robi i jak się zachowuje na co dzień. Świetnym pomysłem będzie nakręcenie takiego filmiku z całych wakacji. Oczywiście ten filmik wyjdzie trochę dłuższy niż takie w internecie. I taki filmik można zgrać na płytkę i w każdym momencie do niego wrócić i powspominać.

To były moje pomysły, w jaki sposób można uwiecznić wakacyjne wspomnienia. Wszystkie mi się podobają i gdybym miała wystarczającą ilość czasu, na pewno większość bym wykorzystała. A wy jak lubicie uwieczniać swoje wakacyjne wspomnienia? A może macie jeszcze jakiś pomysł? Piszcie w komentarzach, z chęcią się dowiem!

Wpis powstał w ramach akcji Wyciśnij LATO jak cytrynkę - zachęcam do zajrzenia na fanpage, na którym w sierpniu będą publikowane bardzo ciekawe posty! Do następnego!

28

10 największych błędów kosmetycznych

21 sierpnia 2019

Hej kochani!
Ekspertką w makijażu nie jestem, wszystkich kosmetyków nie znam oraz ich nie testowałam. Jednak miałam okazję trochę poczytać na ten temat i widziałam na żywo na przykładzie przypadkowych ludzi na ulicy. Każda dziewczyna popełnia banalne, ale dla naszej skóry duże błędy. Czasami jest to działanie nieświadome, a czasami bywa, że robimy to, wiedząc o konsekwencjach. W dzisiejszym wpisie chciałabym wam opowiedzieć o największych kosmetycznych błędach. Jeśli interesuje was tego typu wpis, to zapraszam do dalszego czytania!

1. Brak nawilżenia skóry
Większość dziewczyn z cerą tłustą nie używa lub ogranicza używanie kremów nawilżających. A wymówką jest to, że twarz będzie jeszcze bardziej przetłuszczona. Otóż nie! Każdy typ cery potrzebuje nawilżenia. Cera tłusta, gdy nie zostaje odpowiednio nawilżona, produkuje jeszcze więcej sebum, co prowadzi do przetłuszczonej cery. Co więcej, gdy używamy bardzo często, produktów wysuszających na naszej twarzy zaczną pojawiać się szybciej zmarszczki i nasza cera o wiele szybciej zacznie się starzeć.

2. Wyciskanie pryszczy
Wiem, że pryszcze nie wyglądają estetycznie i zawsze wyskoczą przed ważnym spotkaniem. Jednak nie powinniśmy wyciskać pryszczy. Gdy go wyciśniemy, pojawia się otwarta rana, w której znajdują się bakterie, następnie te bakterie roznosimy na inne obszary twarzy. W najgorszym przypadku pojawia się o wiele więcej pryszczy, niż było na początku. Co gorsza, wyciśnięty pryszcz może zaostrzyć stan zapalny, po którym pojawi się blizna. Najlepszym rozwiązaniem będzie zakrycie go jakimś dobrym korektorem i poczekanie aż sam wyschnie i się zagoi. Jesteśmy tylko ludźmi i każdemu wyskoczy coś na twarzy, nie ma powodu do obaw!

3. Bardzo ciemne brwi
Już nie raz miałam okazję widzieć blondynki z czarnymi brwiami. I powiem wam, że owa dziewczyna za ładnie nie wygląda. Kolor brwi powinniśmy dobierać do koloru włosów. Jeśli mamy jasne włosy to te brwi również powinny być w jasnym kolorze na przykład brąz. Jeśli mamy ciemne włosy, wtedy możemy zrobić ciemne brwi. Dziewczyny pamiętajcie, aby nie robić bardzo ciemnych brwi, bo to ładnie nie wygląda.

4. Używanie podkładu/pudru w gorące dni
Takie przypadki również się zdarzają. Nie raz widziałam pomalowaną dziewczynę w upał. Dla mnie jest to coś okropnego. Boję się sobie wyobrazić co dzieje się u takich osób pod tą warstwą makijażu. Skóra w ogóle nie oddycha, pory są zapchane, a skóra się gotuje. Jeśli ktoś nie potrafi wyjść z domu bez makijażu, to niech kupi sobie krem BB, krem CC lub jakiś leciutki podkład. Nie trzeba żadnych ciężkich fluidów, pudrów, aby wyglądać pięknie. Niech skóra również się dotleni!

5. Częste robienie hybryd
Hybryda bardzo ładnie wygląda na paznokciach, ale paznokcie po zdjęciu kolejnej hybrydy już tak ładnie nie wyglądają. Największy błąd, jaki można popełnić, to robienie hybryd jedna po drugiej nie dając odpocząć paznokciom. Gdy zrobiliśmy już kolejną hybrydę i zdejmiemy ją z paznokci, powinniśmy dać im trochę odpocząć, aby miały czas odrosnąć i się wzmocnić. Robienie przerw jest indywidualną decyzją, zależy to bowiem od kondycji paznokci oraz gospodarki hormonalnej decydującej o odnawianiu się płytki.


6. Niedokładny lub brak demakijażu
Bywają takie dni, że jesteśmy tak bardzo zmęczeni, że jedyne, o czym marzymy to położenie się do łóżka. I wtedy część osób rezygnuje z demakijażu lub zmywa byle jak, bez poświęcania odpowiedniej ilości czasu. Nawet jak jesteśmy zmęczeni, to powinniśmy oczyścić naszą cerę, zmyć cały makijaż oraz nawilżyć. Żeby przez te kilka godzin snu mogła również odpocząć nasza cera. Skutkiem takiego błędu jest sucha skóra oraz następnego dnia wypryski na twarzy.

7. Częste zmienianie kosmetyków
Według mnie jest to błąd. Nie powinniśmy być królikiem doświadczalnym i testować różnego rodzaju kosmetyków. Tym bardziej odradzam to osobom, które borykają się z jakimiś problemami skórnymi. Jeśli używamy jeden rodzaj kosmetyku, który działa tak, jak powinien, nie powinniśmy co chwila zmieniać kosmetyków. Może to spowodować większe wydzielanie sebum oraz jeszcze większe problemy z cerą. Kosmetyki powinniśmy zmieniać co trzy miesiące nie wcześniej!

8. Za jasny lub za ciemny podkład
Każdemu z nas zdarzyło się kupić za jasny lub za ciemny podkład. Jednak gdy ktoś specjalnie używa takich podkładów, to jest duży błąd, ponieważ twarz i szyja będą miały dwa różne odcienie. I nie wygląda to estetycznie. Podkład zawsze powinniśmy dobierać do koloru naszej cery. Jeśli zdarzyło nam się kupić podkład za ciemny lub za jasny możemy dokupić jego przeciwieństwo, zmieszać i powinien wyjść odcień dopasowany do naszej karnacji.

9. Częste mycie twarzy lub brak mycia twarzy
Zasada „co za dużo to nie zdrowo” dotyczy również twarzy. Twarz powinniśmy myć dwa razy dziennie. Częste mycie twarzy dodatkowo ją wysusza, dlatego żelem powinniśmy myć tylko wieczorem, a rano wystarczy przemyć twarz samą wodą. Częste mycie cery trądzikowej oraz tłustej jest dla nich szkodliwe. Brak mycia cery również jest szkodliwy, ponieważ po całym dniu cera jest zanieczyszczona, co powoduje wytwarzanie większej ilości sebum, łoju. Efektem są wypryski na twarzy.

10. Brak nawilżenia dłoni i paznokci
Nie tylko o nawilżenie twarzy powinniśmy dbać, ale również o nawilżenie dłoni i paznokci. Dłonie są wizytówką każdej kobiety i po dłoniach można poznać czy jesteśmy zadbane. Nie tylko jesienią i zimą powinniśmy kremować nasze dłonie, ale również wiosną i latem. Najlepiej nawilżyć dłonie po każdym zamoczeniu w wodzie.

To są te największe i najczęściej popełniane błędy kosmetyczne. Niestety czasami popełniamy je nieświadomie z powodu braku czasu, dużej ilości obowiązków czy po prostu o nich zapominamy. Ja również przyznaję się do tego, że niektóre błędy popełniam dość często, co ma zły wpływ na moją skórę. A czy wam zdarza się popełniać któryś z wyżej wymienionych błędów? Dodalibyście jeszcze coś do tej listy? Piszcie w komentarzach! Do następnego!


15

7 prawd życiowych

7 sierpnia 2019

Życie jest małą ściemniarą, wróblicą, wygą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi, idź!

Hej kochani!
Dzisiaj zapraszam was na wpis dotyczący prawd życiowych. Uważam, że należy kierować się nimi albo mieć je z tyłu głowy, żeby zawsze o tym pamiętać. Dzięki temu nasze życie będzie lepsze, a my będziemy szczęśliwsi. Zatem bez dłuższego przedłużania zapraszam do czytania!

7 prawd życiowych


1. Nie myśl za dużo - nie musisz znać wszystkich odpowiedzi. Przyjdą, kiedy najmniej się ich spodziewasz.
Po co przejmować się problemami i brać je do serca. Po co zastanawiać się co by było, gdyby. Po co marnować czas na takie bzdury. I tak mamy go mało, więc zaoszczędźmy go choć trochę. Prędzej czy później poznamy odpowiedź na dane pytanie, nie musimy na to czekać i rozmyślać. Wystarczy trochę cierpliwości!

2. Nie porównuj swego życia do innych. Nie osądzaj ich. Nie wiesz, dokąd zmierzają w swojej życiowej podróży.
To stwierdzenie należy do moich ulubionych. Nie lubię, gdy ktoś porównuje swoje życie, swoje zachowanie, swoje problemy do innych. W obecnym świecie każdy porównuje się do każdego. Jednak nikt nie pomyśli, że druga osoba idzie w innym kierunku, dąży do zrealizowania innych celów. Ile jest ludzi na świecie, tyle jest różnych dróg, którymi podążają. Tak samo nie powinno się oceniać drugiego człowieka, ponieważ my nie wiemy, przez co ta osoba przeszła, co zrobiła, żeby być w tym miejscu, w którym znajduje się obecnie.

3. Uśmiechnij się - nie jesteś właścicielem wszystkich problemów tego świata.
Każdy z nas ma jakieś problemy. Każdy z nas ma czasami gorsze dni. Każdy z nas ma lub miał jakieś kłopoty. Na świecie jest bardzo dużo różnych problemów, czasami się okazuje, że są one dużo poważniejsze niż nasze. Nie warto płakać, że coś w życiu nie wyszło, bo czasami się okazuje, że nasze problemy w porównaniu do innych problemów są kroplą w morzu. Dlatego, zamiast marnować dni, godziny i minuty to się uśmiechajmy. Ile tylko się da, bo pamiętajcie, że jedna minuta smutku zabiera wam 60 sekund szczęścia.



4. Nikt nie jest odpowiedzialny za twoje szczęście... za wyjątkiem ciebie.
To zdanie również należy do moich ulubionych. Bardzo mnie śmieszą osoby, które zazdroszczą innym, że komuś się udało a im nie. Jednak nie pomyślą, że ta osoba osiągnęła sukces tylko i wyłącznie dzięki sobie. Dzięki temu, że się nie poddała, tylko dążyła do realizacji swoich celów. Nikt za ciebie nie spełni twoich marzeń. Większość ludzi tego świata nie będzie nawet interesowało, jakie ty masz marzenia i czy w ogóle jakieś masz. Jeśli chcesz być szczęśliwa, sama musisz sprawić, aby to szczęście do ciebie przyszło. W życiu nikt nie będzie nad tobą stał i cię uszczęśliwiał. To niestety tak nie działa!

5. Pogódź się ze swoją przeszłością, żeby nie niszczyć teraźniejszości.
Każdy z nas miał brudną przeszłość. Każdy z nas zrobił coś głupiego. Każdy z nas posiada takie sytuacje, o których najchętniej by zapomniał. Więc dlaczego tego nie zrobić? To zadanie należy do bardzo trudnych, ale pomyśl! Przeszłości i tak nie zmienisz, nie cofniesz czasu i nie naprawisz błędów. Więc po co marnować teraźniejszość? Po co psuć obecne chwile, wracając myślami wstecz? Liczy się tylko to, co jest tu i teraz. Dlatego pogódź się ze swoją przeszłością i daj jej odejść. Tylko po to, żeby nie niszczyć teraźniejszości.

6. Czas leczy prawie wszystko, więc daj go sobie trochę.
Ja już go sobie dałam. Odpoczęłam od pewnych rzeczy, sytuacji i ludzi. I wiecie, co wam powiem? To była słuszna decyzja! Czas wyleczył moje rany, wyleczył moje przekłute przez ludzi serce. Doszłam do siebie i wyzdrowiałam psychicznie. Dlatego zróbcie to samo! Druga rzecz to taka, że pewne sytuacje wymagają czasu. Czasami nie da się czegoś wykonać w mgnieniu oka. Pewne sytuacje wymagają czasu, przemyślenia oraz uporządkowania sobie wszystkiego w głowie. Dlatego daj sobie trochę czasu, aby uporządkować swoje myśli. Aby zastanowić się nad tym, gdzie jesteś teraz oraz gdzie chcesz być. Aby rozplanować swoje cele, marzenia oraz możliwości. Nie bądź dla siebie surowa, tylko daj sobie trochę czasu!

7. Co inni sobie myślą o tobie, to nie twój interes.
Na ten temat mogłabym się rozpisać i powstałby kolejny wpis na bloga. Gdy chodziłam jeszcze do szkoły, byłam chyba najbardziej przejmującą się osobą. Nic nie mogłam zrobić, nigdzie nie mogłam pójść, bo bałam się, co powiedzą inni ludzie. A teraz gdy skończyłam szkołę, gdy się zmieniłam, doszłam do wniosku, jaka byłam kiedyś głupia. Co mnie obchodzą ludzie, którzy mają nudne życie i zajmują się cudzym? Trzeba pamiętać, że ludzie zawsze będą gadać i nigdy to się nie zmieni. Po prostu trzeba to zaakceptować. Po co mam się przejmować opinią bezwartościowych ludzi, gdy mogę się zainteresować co słychać u mojej przyjaciółki lub czy moja rodzina nie potrzebuje pomocy. Takie przejmowanie się niszczy tylko nasze życie. W rezultacie nie spełnimy naszych marzeń, nie zrealizujemy upragnionych celów, ponieważ będziemy mieli na uwadze, co powiedzą bezużyteczni ludzie. Dlatego przestańcie się tym przejmować, bo to nie jest wasz interes.

Tych 7 zdań nie mam powieszonych na ścianie, ale zawsze o nich pamiętam. Zawsze siedzą mi gdzieś tam w głowie i staram się do nich stosować. Nie zawsze wychodzi, bo jesteśmy tylko ludźmi i mamy uczucia, ale staram się o nich pamiętać! A jak jest u was? Staracie się posługiwać tymi stwierdzeniami, czy nie praktykujecie takich rzeczy? Która prawda życiowa podoba wam się najbardziej? Dodalibyście coś jeszcze do tej listy? Piszcie swoje opinie w komentarzach, a ja jestem chętna do kulturalnej oraz miłej dyskusji!

Korzystając z okazji, pragnę was poinformować, że 5 sierpnia wybiło 6 lat, odkąd tutaj jestem, odkąd prowadzę swoją stronę w internecie i odkąd dla was piszę. Nie do wiary jak ten czas szybko leci. Było bardzo dużo sytuacji, kiedy miałam przerwy lub całkiem chciałam zrezygnować, ale jednak pasja jest silniejsza! Do następnego!



14

„Związek jest jak dom, gdy przepala ci się żarówka...

31 lipca 2019

...nie kupujesz nowego domu,
tylko wymieniasz żarówkę.
Tak samo jest w związku.
Gdy coś się psuje, nie należy szukać
nowej osoby tylko naprawić
zepsuty drobiazg.

Hej kochani!
Tym cytatem pragnę was zaprosić na nowy wpis na blogu. Trochę będzie prywatności, trochę będzie krytyki i trochę będzie od serca. Wyobraźcie sobie, że posiadacie własny dom lub mieszkanie. W mieszkaniu również zawsze coś się zepsuje. I gdy coś się zepsuje, to nie kupujecie nowego mieszkania, tylko próbujecie naprawić tę zepsutą część. Nie ważne co to będzie, żarówka, kran czy drzwiczki od komody. Wszystko można naprawić, może nie samemu, ale z czyjąś pomocą na pewno! Tak samo jest w związku. W każdym związku pojawiają się kłótnie, w każdym związku pojawiają się konflikty oraz gorsze dni. I w każdym związku coś się psuje. I gdy się coś zepsuje, to nie szukacie nowej osoby, tylko próbujecie tę rzecz naprawić. Oczywiście opisując tutaj te wszystkie sytuacje, mam na myśli poważny związek, a nie gimnazjalny. Dlaczego bardzo dużo par się rozstaje, pomimo tego, że byli dla siebie najważniejsi? Pierwsza opcja może być taka, że nie był to poważny związek, a druga opcja, że im nie zależy na sobie tak bardzo, żeby o siebie zawalczyć i próbować coś naprawić. Dlaczego nasze babcie i dziadkowie przeżyli ze sobą całe życie? Bo gdy znaleźli tę osobę, którą naprawdę kochają, której szukali przez całe życie, to po każdej kłótni próbowali tę rzecz naprawić i nie szukali innego partnera.


Gdy miałam 15 lat, nawet do głowy mi nie przyszło, żeby szukać chłopaka. Chodząc do technikum, poznałam przez przypadek chłopaka, z którym jestem w związku do dzisiaj. Nie powiem, że było u nas kolorowo. Na początku owszem, gdy się dopiero poznawaliśmy, gdy się dobrze nie znaliśmy, nie znaliśmy swoich wad. Po jakimś czasie pojawił się kryzys. Śmiało mogę o tym napisać, że mieliśmy kryzys, który bardzo długo trwał. Pisząc, to nie mam na myśli kilku dni, tylko kilka miesięcy. Nie było tygodnia bez kłótni. Po jakimś czasie zarówno ja, jak i mój chłopak otworzyliśmy oczy, zrozumieliśmy, co tak naprawdę liczy się w życiu. Zrozumieliśmy, że się bardzo kochamy i nie widzimy poza sobą świata. Jesteśmy do siebie bardzo podobni nie tylko z charakteru, ale również z wyglądu. Już nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz usłyszałam, że wyglądamy jak rodzeństwo, więc czasami żartujemy, że jesteśmy bliźniakami, co prawda kolor włosów się różni, ale tylko kolor! Jestem w 100% pewna, że mój chłopak jest tym chłopakiem, za którego będę chciała w przyszłości wyjść za mąż, z którym będę chciała założyć rodzinę i mieć dzieci.
Na ten moment mogę powiedzieć, że znamy się jak łyse konie, wiemy o sobie dosłownie wszystko. Bywają momenty, że rozumiemy się bez słów, że w tym samym czasie powiemy dokładnie to samo. Daniel nie tylko jest moim chłopakiem, ale również najlepszym przyjacielem. To on tuż za rodziną wie o mnie najwięcej, to on mnie wspierał, gdy przechodziłam trudny okres w swoim życiu, to on był przy mnie, kiedy miałam ochotę rzucić wszystko w cholerę, to on razem ze mną płakał i się śmiał. Czasami się zastanawiam, jakie miałam szczęście, trafiając na takiego chłopaka.

Powyższy cytat należy do moich ulubionych. Mówi, czym należy się kierować, aby stworzyć prawdziwy, zdrowy i dojrzały związek. Co należy zrobić, aby z drugą połówką przejść przez całe życie i się razem zestarzeć. Oraz może nieść naukę dla wielu par.


Dokładnie dzisiaj 31 lipca mija 3 rok, odkąd wspólnie z chłopakiem przemierzamy świat, odkąd jesteśmy dla siebie najważniejsi, odkąd nic nie ma dla nas większego znaczenia. 3 lata! Z jednej strony mało, ale z drugiej strony bardzo długo. Tyle razem już przeszliśmy. Tyle było dobrych momentów i tych złych, ale nic ani nikt nie zepsuło naszego związku oraz naszej relacji. Mieliśmy próbę, która tylko umocniła fundamenty naszego związku!
A teraz chciałabym się zwrócić do Ciebie kochanie, bo wiem, że to czytasz. Czytasz każdy mój wpis i jesteś moim wiernym czytelnikiem. Nie będę składać Ci życzeń, bo dobrze wiesz, że życzę ci jak najlepiej, jestem z Tobą całym swoim sercem. Zawsze i we wszystkim Cię dopinguję i nigdy to się nie zmieni!


A jakie wy macie zdanie na ten temat? Macie już taką osobę, z którą wiecie, że będziecie dzielić przyszłość? Podoba wam się powyższy cytat? Jakie macie zdanie na ten temat? Podzielcie się ze mną w komentarzach, a ja z przyjemnością wszystkie je przeczytam! Do następnego!


28

Mój pierwszy tatuaż

26 lipca 2019

Hej kochani!
Jeśli obserwujecie mnie na instagramie, to dobrze wiecie, że dokładnie dwa tygodnie temu zrobiłam tatuaż. Jest to mój pierwszy tatuaż. Myśl o zrobieniu tatuażu chodziła po mojej głowie, odkąd ukończyłam 18 lat, ale nie chciałam, żeby była to pochopna decyzja. Tatuaż jest obrazkiem na całe życie, dlatego warto dobrze się zastanowić czy na pewno tego chcemy. Oczywiście jest sposób, aby usunąć tatuaż, ale jest to bardzo drogie i po tym zabiegu zostają blizny. Bardzo długo zastanawiałam się nad wzorem, bo prawie trzy lata. Jakiś czas temu zmieniłam się, zmieniłam tok myślenia oraz uporządkowałam swoje życie. Jednym słowem mówiąc, zaczęłam żyć od nowa. Pomyślałam, że jest to bardzo dobry pomysł na zrobienie tatuażu. Taka duża, gruba postawiona kreska. Tatuaż, który zrobiłam, jest znakiem raz na zawsze odcięcia się od przeszłości. Zanim poszłam do studia tatuażu, przemyślałam to trzy razy.
Chwilę się zastanawiałam, czym kieruje się w życiu i już wtedy wiedziałam jaki wzór chcę mieć. Odkąd pamiętam, podążam przez świat z maksymą carpe diem i te dwa słowa postanowiłam sobie wytatuować. Obok tych słów dodałam motylka, który również ma bardzo ważne dla mnie znaczenie.

Znaczenie tatuażu

Carpe diem dosłownie oznacza, chwytaj dzień. Namawia do korzystania z każdej danej nam chwili. Cieszeniem się życiem tu i teraz. Bez odwracania się za siebie i patrzenia w przeszłość. Życie nie jest usłane różami, czasami zdarzają się porażki, oraz gorsze dni. Carpe diem oznacza również przyjmowanie porażek i rozczarowań godnie i z dobrą postawą. Być zadowolonym ze swojego życia, a porażki traktować jako pouczenie i nowe doświadczenie.
Motyl jest symbolem przemiany wewnętrznej i zewnętrznej. Poradzenie sobie z życiowymi trudnościami i rozpoczęcie nowego życia. Motyle ogólnie wyrażają metamorfozę, istotną zmianę, nasze odrodzenie oraz piękno.



O zrobieniu tatuażu zaczęłam myśleć na poważnie w kwietniu. Pewnego dnia postanowiłam porozmawiać z mamą co myśli na ten temat. Była do tego pozytywnie nastawiona. Powiedziała, że jest to bardzo dobry pomysł tym bardziej, gdy się dowiedziała jakie znaczenie będzie miał mój tatuaż. W maju postanowiłam napisać do dziewczyny, która się tym zajmuje. Tak się składa, że jest to znajoma mojej rodziny, więc mogłam czuć się wyluzowana. Gdy napisałam do niej w maju, to wolny termin był dopiero 12 lipca. Więc w tym dniu się zapisałam. Nikt o tym nie wiedział oprócz mojej mamy. Mój brat o tym nie wiedział, moja przyjaciółka o tym nie wiedziała ani nikt z rodziny i znajomych. Przez dwa miesiące ukrywałam to w tajemnicy, co prawda było ciężko, ale się udało. W dniu tatuażu byłam bardziej zestresowana rozmową z tatuażystką niż samym robieniem tatuażu. Najpierw razem z Ulą obgadałyśmy wzór, czcionki, wielkość oraz kształt. A potem zabrała się do pracy. Jeśli chodzi o ból, to zależy od człowieka oraz od miejsca, w którym będzie znajdował się tatuaż. Jeśli chodzi o mnie, to myślałam, że będzie bolało bardziej. Więc nie ma czego się bać. Robienie tatuażu nie trwa długo. Czasami się zastanawiam czy rozmowa na temat wzoru oraz przygotowywanie miejsca nie trwało dłużej. Jestem bardzo zadowolona z efektu, ta dziewczyna jest genialna, ma talent plastyczny i robi sztos, jest dobra w swoim fachu!

Czy będę tego żałować?

Myślę, że nie! Mój tatuaż jest wyjątkowy, ma dla mnie bardzo duże znaczenie oraz był przemyślany. Ten temat również obgadałam z najbardziej zaufaną osobą i miała podobne zdanie do mojego. Niektórzy obawiają się, jak to będzie wyglądało w przyszłości. Dla mnie nie ma znaczenia, jak to będzie wyglądało za kilka lat, ponieważ nie wybiegam w przyszłość tak daleko. Chcę korzystać z życia, z chwili obecnej, a co będzie w przyszłości, to jest mało ważne. Liczy się to, co jest tu i teraz!

Dużego doświadczenia w tatuażach nie mam, ale postanowiłam napisać jeszcze jeden wpis na temat pielęgnacji oraz wszystko dokładnie opisać. Jak to wygląda, ile kosztuje i co należy wiedzieć przed pójściem do studia. Przed zrobieniem tatuażu bardzo dużo o tym czytałam, oglądałam i się tym interesowałam, więc jakąś tam wiedzę posiadam i chętnie nią się z wami podzielę!

A czy wy macie jakieś tatuaże? A może planujecie zrobić? Opowiadajcie w komentarzach, a ja chętnie się dowiem! Do następnego!



29

Beza z kremem mascarpone

20 lipca 2019

Hej kochani!
Będąc ostatnio razem z chłopakiem u przyjaciółki, miałam okazję pierwszy raz spróbować ciasta, które robi się na podstawie bez oraz kremu z serka mascarpone. Ciasto było przepyszne, więc bez chwili zastanowienia chciałam je mieć u siebie! Podczas delektowania się deserem, razem z chłopakiem na przemian wypytywaliśmy przyjaciółkę o składniki i sposób wykonania. Okazało się, że przepis jest mega prosty, a wykonanie zajmuje tylko chwilę. Następnego dnia mój chłopak zrobił ciasto, a jeszcze następnego dnia ja postanowiłam zrobić. I tym przepisem postanowiłam razem z wami się podzielić. Ciasto jest delikatne, lekkie, idealne na lato!

Składniki:
  • Serek mascarpone
  • Śmietanka 36%
  • Cukier puder (niekoniecznie)
  • Blaty bezowe (2 szt.)
  • Owoce (u mnie były maliny oraz borówka)
Sposób przygotowania:
  • Do miski wrzucamy serek mascarpone oraz śmietankę (śmietanka musi być dobrze schłodzona) i mikserem łączymy składniki. Dodajemy dwie łyżki cukru pudru. Nie musimy dodawać cukru, to zależy, jak bardzo słodki krem chcemy mieć. Ja u siebie cukru w ogóle nie dodawałam.
  • Następnie kładziemy pierwszy blat i nakładamy na niego krem. Możemy dać większą ilość. Rozprowadzamy po całej powierzchni i wyrównujemy.
  • Na rozprowadzony krem kładziemy kolejny blat bezowy i znowu nakładamy na niego krem. Wykorzystujemy cały krem, rozprowadzamy po całości, a następnie wyrównujemy.
  • Na koniec nasze ciasto ozdabiamy owocami. I tutaj działa nasza wyobraźnia!
  • Ciasto należy schłodzić, aby masa zgęstniała i wszystko razem się złączyło. Smacznego!





Pamiętajcie, aby z blatami bezowymi obchodzić się delikatnie, ponieważ są one strasznie kruche. Można je zarówno kupić, jak i zrobić samemu, ale wykonanie ich zajmuje trochę czasu.
Piszcie w komentarzach czy słyszeliście lub mieliście okazję spróbować takiego ciasta! I czy wam smakowało! Do następnego!
8

Moja pielęgnacja włosów krok po kroku

7 lipca 2019

Hej kochani!
Dzisiaj wpis bardziej kosmetyczny, kobiecy, bo będzie dotyczył włosów. Nie jestem i nigdy nie byłam włosomaniaczką. I dla mnie wystarczył tylko szampon, ale do pewnego momentu. Krótka historia, jeśli chodzi o moje włosy. Będąc małą dziewczynką, miałam bardzo gęste, zdrowe i długie włosy. W tamtych czasach moje koleżanki z klasy zazdrościły mi tych włosów, ponieważ żadna z nich nie miała takich ślicznych włosków jak ja. Bywało różnie, raz miałam długie włosy, potem je o połowę ścinałam i znowu hodowałam do tej samej długości. Po maturze postanowiłam włosy ściąć do ramion, bo wiedziałam, że będzie to dla nich dobre rozwiązanie i tym bardziej że zbliżało się lato. Było mi lżej na głowie. Minęło kilka miesięcy i miałam ciężki okres w życiu, choroba, stres co spowodowało, że moje włosy straciły o połowę swojej objętości, zaczęły mi strasznie wypadać. Były bardzo rzadkie aż do tego stopnia, że było widać skórę głowy, były bardzo duże prześwity. Nie będę ukrywać, że włosy dla mnie są ważne, tak samo, jak dla każdej dziewczyny. Więc nie zostawiłam tak tego. Chodziłam do dermatologa z innym problemem i podczas mojej kolejnej wizyty postanowiłam zapytać o włosy. Pani dermatolog dała mi kilka cennych rad, które wzięłam sobie do serca i od tamtego momentu zaczęłam dbać o swoje włosy. Znalazłam produkty, które sprawdzają mi się w 100%, z których jestem zadowolona i na pewno tak szybko z nich nie zrezygnuję.


1. Szampon

Najważniejszym produktem jest szampon, bo to on myje naszą skórę głowy i to od niego zależy, w jakim stanie będą nasze włosy. Od zawsze używałam szamponów przeznaczonych do włosów dojrzałych, czyli takie, które posiadają SLS, SLES. W swoim życiu przetestowałam bardzo dużą ilość szamponów przeznaczonych do różnych typów włosów. Jedne mi się sprawdzały a drugie nie. Jednak z żadnego szamponu nie byłam do końca zadowolona. Któregoś dnia wpadłam na pomysł, żeby włosy umyć szamponem dla dzieci. Skoro jest to szampon dla dzieci, to na pewno nie zaszkodzi. Padło na popularny i wszystkim znany szampon Babydream. Od razu uprzedzam, że można myć włosy dorosłego człowieka, ale nie każdy typ włosów. Czemu szampon dla dzieci? Odpowiedź jest prosta, szampon dla dzieci jest bardzo delikatny, nie zawiera tyle substancji co zwykłe szampony. Włosy po nim są bardzo delikatne, mięciutkie i przyjemne w dotyku. A co najważniejsze, a zawsze miałam z tym problem, nie są oklapnięte, a na głowie widzę i czuję objętość oraz lekkość! Ten szampon nie jest przeznaczony dla każdego typu włosów. Na pewno nie mogą myć głowy osoby, które posiadają włosy zniszczone, osoby z włosami kręconymi, ponieważ ten szampon może poplątać im włosy jeszcze bardziej. Jest idealnym rozwiązaniem dla osób, którym włosy szybko się przetłuszczają.


2. Peeling do włosów

Tylko kilka razy w życiu stosowałam odżywki, maski do włosów i nie byłam pozytywnie do nich nastawiona. Po wyschnięciu moje włosy były tłuste i wyglądały, jakbym w ogóle ich nie myła. Próbowałam na różne sposoby, nakładałam, które się zmywa, nakładałam, których się nie zmywa, nakładałam na same końcówki i efekt był zawsze taki sam. Tylko jedna odżywka zaskoczyła mnie pozytywnie, którą zamówiłam przez internet i włosy się nią pryska. Zaczęłam stosować peeling do włosów. Nigdy wcześniej o takim czymś nie słyszałam, wiedziałam, że jest do twarzy, do ciała, ale nigdy nie pomyślałam, że może być również do włosów. Pierwszy raz się z tym spotkałam, gdy zaczęłam czytać artykuły w internecie na temat mojego typu włosów. Więc postanowiłam wypróbować u siebie. Peeling ma za zadanie oczyszczać naszą skórę głowy i to tak porządnie. Usuwać pozostałości z kosmetyków oraz martwy naskórek. Po pierwszym użyciu nie byłam zadowolona, włosy były takie dziwne w dotyku. Być może dlatego, że nie spłukałam dobrze włosów. Postanowiłam dać kolejną szansę. Za drugim razem byłam zadowolona z efektów. Peeling używam raz w tygodniu przed myciem włosów na mokrą skórę głowy.


3. Seboradin

Ten produkt przepisała mi pani dermatolog. Ma za zadanie hamować wypadanie włosów, pobudzać ich odrost oraz wpływa na odbudowę keratyny. Tym kosmetykiem pryskam włosy i skórę głowy codziennie. Produkt należy wmasować w naszą skórę głowy, a następnie ułożyć fryzurę. Nie należy spłukiwać, więc używam tego po umyciu włosów. Oprócz tego dostałam kapsułki na włosy oraz paznokcie. Suplement diety pomaga zachować zdrowe włosy, pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji włosów oraz pomaga zachować zdrowe paznokcie. Nie jesteśmy w stanie dostarczyć organizmowi wszystkich składników odżywczych, więc czasami lepiej wspomóc się różnymi suplementami diety.



4. Szczotka do włosów

Jeśli chcemy, aby nasze włosy były w dobrym stanie, zdrowe i ładne należy dbać również o szczotkę. Szczotka nie tylko rozczesuje nasze włosy, ale również zbiera z nich resztki kosmetyków, martwy naskórek i sebum. Nie wyobrażam sobie czesać się taką szczotką. Dlatego raz na tydzień ewentualnie na dwa tygodnie należy nasze szczotki myć. Pod spodem przedstawiłam wam sposób, w jaki można myć nasze szczotki.

Do połowy miski nalej wody, dodaj sodę oczyszczoną oraz mydło. Należy dodać tak na oko, ale też nie zbyt małą ilość. Wymieszać i włożyć naszą szczotkę do wody. Zostawić ją w wodzie na 30 minut, po tym czasie należy szczoteczką do zębów lub jakąś inną delikatną szczoteczką umyć naszą szczotkę do włosów. Pamiętajcie, żeby przed włożeniem jej do wody usunąć z niej wszystkie włosy. Potem spłukać w czystej wodzie i zostawić do wyschnięcia.


Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak zmieniły się moje włosy w ciągu ostatniego miesiąca. Jest ich o wiele więcej, są mocne, zdrowsze. Gdy się je pociągnie, nie da się ich wyrwać. W czasie szczotkowania wypadnie tylko kilka sztuk. Włosy zaczęły mi odrastać. Jedynym minusem jest to, że nad czołem mam malutkie pasemka. Nie da się ich w żaden sposób związać ani jakkolwiek ułożyć. Bywają dni, że bardzo sterczą, ale dla takich efektów jestem w stanie się poświęcić. W końcu za kilka miesięcy urosną i nie pozostanie po nich ślad. Jestem bardzo zadowolona ze swoich włosów oraz z efektów, które są widoczne. Jak widać odpowiednia pielęgnacja i dobranie właściwych kosmetyków sprawi, że włosy będą zdrowe, piękne i mocne! A jakie są wasze historie z włosami? Zostawiajcie komentarze, a ja z chęcią przeczytam.


Przy okazji zapraszam was do polubienia mojej strony na facebooku, gdzie możecie zobaczyć urywki z następnych wpisów, poczytać mądre rzeczy oraz zachęcam czytelników do cieszenia się z małych rzeczy! Strona kiedyś była dość rzadko używana, ale chcę to zmienić! Będzie mi bardzo miło jeśli zajrzycie na nią! Do następnego!


                                                                               Chwytaj Dzień
15

Szkoła się skończyła, a życie toczy się dalej!

4 czerwca 2019

Hej kochani!
Dzisiaj opowiem wam śmieszną historię z mojego życia, a zarazem bardzo prywatną, bo odsłaniam kawałek siebie. Będąc jeszcze uczniem i chodząc do szkoły, bardzo się wszystkim przejmowałam, nadal mi coś zostało z tej cechy, ale w granicach rozsądku. Miałam kilka bardzo dobrych koleżanek i bywały takie momenty, że nazywałam je swoimi przyjaciółkami. Teraz, gdy o tym wspominam, jest mi przykro jaka byłam kiedyś głupia. Ta "przyjaźń" to jest zwykła znajomość, która kończy się po ukończeniu szkoły. Kiedyś myślałam, że znalazłam prawdziwe przyjaciółki, że ta przyjaźń będzie trwała również po szkole. Bardzo się przejmowałam, że nikt do mnie pierwszy nie napisze, że zawsze ja musiałam robić ten pierwszy krok i pisać do swoich koleżanek. A gdy była przerwa w pisaniu to zdarzały się nawet kłótnie. I wtedy nie miałam na myśli, że musimy ze sobą pisać codziennie, bo każdy ma własne życie, każdy ma swoje obowiązki, ale raz na tydzień powinniśmy się zainteresować co u drugiej osoby słychać. A tutaj miesiącami była cisza. A gdy znów ja napisałam, w odpowiedzi mogłam przeczytać, że ta osoba myślała, że się obraziłam. Dla mnie ta sytuacja jest, szczerze mówiąc, żałosna, nie jestem małym dzieckiem i nie mam pięciu lat, żeby się obrażać. Pewne osoby nadal nie dorosły do swojego wieku. Dla mnie jest szkoda życia, na takie obrażanie się. Teraz już wiem, że mam ciekawsze rzeczy do robienia, mam ważniejsze cele w życiu niż przejmowanie się takimi osobami.



W każdej relacji międzyludzkiej musimy się angażować, żeby ta relacja trwała i nie ma czegoś takiego, że tylko jedna osoba pisze, że tylko jedna osoba dzwoni, że tylko dla jednej osoby zależy. Dlatego kiedyś bardzo często się kłóciłam właśnie z tymi koleżankami. Z tego względu, że to tylko dla mnie zależało na kontakcie, że tylko dla mnie zależało na przyjaźni, a druga strona miała mnie w czterech literach. Niestety człowiek uczy się z wiekiem i po jakimś czasie do niego dociera jakie błędy popełniał. Teraz gdy już zmądrzałam, nie chcę popełniać tego samego błędu co wcześniej. Dopiero teraz po szkole zrozumiałam, kto jest moją prawdziwą przyjaciółką, z kim nadal mam kontakt. I nie musimy pisać codziennie, zdarza się, że tygodniami ze sobą nie piszemy, a gdy już się spotkamy, to tematy się nie kończą. Ta osoba jest dla mnie jak siostra, nie wyobrażam sobie, żeby urwał się nam kontakt. Ona zawsze była dla mnie bardzo ważna!

Teraz gdy już skończyłam szkołę, zmieniłam się. Zmieniłam swoje życie, zaczęłam doceniać jakich wspaniałych ludzi mam wokół siebie. Jaką wspaniałą mam rodzinę, jakiego wspaniałego mam chłopaka oraz jaką wspaniałą mam przyjaciółkę. Nie potrzebuję więcej do szczęścia. Mam wokół siebie ludzi, których kocham, dla których jestem ważna i którzy są ważni dla mnie. A te "przyjaźnie", na których mi kiedyś zależało, zerwałam, oczywiście nie dosłownie, ale już nie utrzymuję z nimi kontaktu i nie zamierzam interesować się ich życiem. Kiedyś były ważne w moim życiu, ale jak to w tytule, szkoła się skończyła, a życie toczy się dalej! Nie chcę marnować swojego życia, przejmując się osobami, które są grosza warte, które są dwulicowe, u których nigdy nie miałam wsparcia, nie chcę wracać do przeszłości. Przeszłość chcę zostawić jak najdalej za sobą, oddzielić grubą kreską i patrzeć w przyszłość, żyć teraźniejszością i kochać! A jak było u was, mieliście taką sytuację? Piszcie w komentarzach, chętnie poczytam. Do następnego!










8

Moje początki na siłowni

24 maja 2019

Hej kochani!
Będąc jeszcze uczniem technikum, razem z klasą poszliśmy do pobliskiej siłowni, ponieważ wtedy był dzień sportu. I nasza klasa została zaproszona na siłownię. Na samym początku zostaliśmy oprowadzeni, wszystko zostało opowiedziane i pokazane, a na koniec każdy z nas mógł zrobić analizę ciała. Po jakimś czasie koleżanka zapytała mnie, czy nie chciałabym razem z nią chodzić na siłownię. Trochę się nad tym zastanawiałam, ale w końcu się zgodziłam. I od tamtej pory chodziłyśmy razem na siłownię przez dwa miesiące. Później przestałam chodzić, bo były egzaminy, matury i będąc uczniem, nie miałam tyle pieniędzy, żeby kupować sobie co miesiąc karnet na siłownię. Więc przestałam chodzić. Po roku postanowiłam wrócić na siłownię i wtedy chodziłam już sama.

Jak wyglądały moje początki na siłowni? Szczerze mówiąc, na samym początku bardzo wstydziłam się chodzić na siłownię. A dlatego, że od zawsze byłam szczuplutką osobą, odkąd pamiętam, zawsze miałam niedowagę. Wzięło się to stąd, że mam takie geny. I skoro nie mogłam przytyć naturalnie, jedząc więcej posiłków, to znalazłam inny sposób na przytycie, wyrobienie sobie mięśni. I wiadomo, że stereotypy mówią, że na siłownię chodzą tylko osoby z nadwagą lub otyłością. Więc ja taki chudzielec i siłownia, obawiałam się, że ludzie zaczną się ze mnie śmiać. Na samym początku starałam się być trochę dalej niż inni ludzie. Jednak po jakimś czasie poznałam ludzi, którzy chodzą na siłownię z różnych powodów. Jest grupka osób, która chodzi na siłownię, żeby przytyć, jest grupka osób, które chodzą, żeby zrzucić kilka kilogramów i jest też grupka osób, która chodzi na siłownię tylko po to, żeby poprawić sobie samopoczucie. Po tym czasie zrozumiałam, że nie tylko ja mam taki problem. Od tamtego momentu zaczęłam chętniej chodzić na siłownię, intensywniej ćwiczyłam. I po prostu zaczęło mi się to podobać. Poznałam również bardzo fajną dziewczynę, z którą od czasu do czasu sobie porozmawiamy, gdy się spotkamy na siłowni.



Na samym początku trenerka dała mi przykładowy plan ćwiczeń, ale po jakimś czasie zaczęło mnie to nudzić, więc postanowiłam trochę poszperać w internecie, pooglądać filmiki oraz poczytać niektóre artykuły. Trochę wiedzy nabrałam i postanowiłam taki trening ułożyć sobie sama. I powiem Wam szczerze, że teraz o wiele bardziej lubię chodzić na siłownię niż wcześniej. Teraz gdy idę, to codziennie robię jakiś inny trening. Wiadomo, że te treningi się powtarzają po jakimś czasie. Robię ćwiczenia na takich maszynach, na których wcześniej nigdy nie robiłam.

Od powrotu na siłownię minęły trzy miesiące. Po jakimś czasie postanowiłam znowu zrobić analizę ciała, żeby wiedzieć, na czym stoję. Jeśli ktoś by nie wiedział, analiza ciała pokazuje, ile ważymy, ile mamy mięśni, tkanki tłuszczowej, ile mamy białka, tłuszczów i minerałów. Pokazuje dosłownie wszystko. Trenerki ze siłowni drukują nam i mamy wszystko na kartce. Okazało się, że brakuje mi tylko jednego kilograma, aby mieć wagę w normie. Wtedy nabrałam jeszcze więcej energii i motywacji. Jednak chcę przytyć trochę więcej kilogramów i żeby waga nie była na styk, bo wiadomo, że nasza waga się waha i nie chcę, żeby było raz w tę stronę raz w tamtą stronę. Jeśli uda mi się osiągnąć cel, to będę nadal chodziła na siłownię, dla lepszego samopoczucia, bo wiadomo, że sport to zdrowie.

Jeśli ktoś chciałby chodzić na siłownię i się boi, to z ręką na sercu mówię, że nie ma czego. Tam ludzie przychodzą z różnymi problemami. I nikt z nikogo się nie śmieje, a to wszystko jest tylko w naszej głowie. Każdemu polecam taki wypad na siłownię, a jeśli nie siłownię to zwykły spacer czy przejażdżka rowerem. Pamiętajcie, że sport to zdrowie. Do następnego!


6

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life