24 kwietnia 2020

Wyjazd w kierunku natury

Hej kochani!
Dzisiaj typowo fotograficzny wpis, ponieważ chciałabym pokazać wam zdjęcia z mojego wyjazdu do Białowieży, który odbył się w marcu. Miejscowość oddalona jest od mojej o 43 km, więc bardzo bliziutko i świetny pomysł, aby wyskoczyć z rodziną, przyjaciółmi czy z chłopakiem na taki wyjazd. Białowieża znana jest z Narodowego Parku Białowieskiego i z rezerwatu żubrów. Ta przejażdżka była pomysłem spontanicznym. Pojechałam z cudowną osóbką i pomimo nieporozumień w pewnym momencie niczego nie żałuję, a wręcz przeciwnie jestem wdzięczna za wszystko. Bardzo mi się podobał wyjazd, jestem z niego zadowolona. Zobaczyłam przepiękne miejsca, a najbardziej spodobał mi się strumyk z kamieniami (możecie ujrzeć na zdjęciach). Dowiedziałam się sporo rzeczy. A przede wszystkim miło spędziłam dzień, który na zawsze zostanie w mojej pamięci! Zapraszam was do obejrzenia fotografii z mojej wyprawy w kierunku natury! W komentarzu zostawcie swoją opinię na temat zdjęć, chętnie poczytam! Do następnego!












10 kwietnia 2020

Marzec w kilku słowach!

Hej kochani!
Bardzo rzadko robiłam takie podsumowania na blogu, ale pomyślałam sobie, że jest to bardzo fajny pomysł na refleksję, na przemyślenia, na podsumowanie ubiegłego miesiąca pod względem bloga, instagrama i życia prywatnego. Po porannej jodze, w ciszy i w spokoju przy kubku gorącej herbaty i pod ciepłym kocem postanowiłam otworzyć serce i umysł i w skrócie podsumować ostatni miesiąc!


Marzec był bardzo dziwnym miesiącem. Tak to jest odpowiednie określenie! Wydarzyło się mnóstwo dobrych, jak i złych rzeczy. Jeśli jesteście tego ciekawi, to nie przedłużam i zapraszam do wspólnego prześledzenia pierwszego wiosennego miesiąca!

Blog i instagram

Jeśli chodzi o blog, to można powiedzieć, że w marcu wróciłam na stałe na moją internetową witrynę. Stałam się systematyczna, częściej dla was piszę oraz odwiedzam swoje ulubione blogi. I z ciekawością je czytam. W marcu przybyło mi ogrom nowych wyświetleń i troszeczkę obserwatorów. Zmieniłam szablon na bardziej profesjonalny (płatny). To jest mój pierwszy szablon, za którym zapłaciłam. Postanowiłam, że w pierwszym wiosennym miesiącu ruszę na poważnie z blogiem i też tak się stało. Szablon zmieniłam, posty uporządkowałam i podpięłam pod odpowiednią etykietę. Dzięki temu teraz z łatwością można się odnaleźć na blogu. Blog stał się takim moim oczkiem w głowie. Jest poniekąd moim pamiętnikiem, który zbiera prawie wszystkie moje wspomnienia.
Instagram został trochę w tyle, ponieważ na początku marca rzadko bywałam w domu, a pod koniec marca nie miałam aż tyle weny twórczej, aby poświęcić swój czas i zainteresowanie instagramowi. Zdecydowanie w marcu blog wysunął się na pierwsze miejsce!


Życie prywatne

Tutaj mogłabym się długo rozpisywać, ale tego nie zrobię, bo niektóre wspomnienia chcę zostawić tylko dla siebie, które zapiszę tylko w swoim dzienniku! O swoim życiu prywatnym opowiem wam ogólnie i w skrócie.
Początek marca był dla mnie motywacją do zmian, do sprzątania. W pierwszym tygodniu marca wyjechałam na tydzień do Warszawy. Bardzo się cieszę z tego wyjazdu, bo moim marzeniem odkąd pamiętam, było odwiedzenie stolicy. Mimo tego, że bardzo blisko mieszkam, bo jednak 200 km to nie jest tak daleko, a nigdy nie miałam okazji pojechać do stolicy Polski i zostać tam na kilka dni. Będąc w Warszawie, razem ze znajomymi poszliśmy do Łazienek. Było przepięknie i ten czas spędzony miło wspominam! Miałam okazję być pod budynkiem sejmu i senatu oraz widzieć pałac kultury.
Na dzień kobiet dostałam przepiękny prezent, który pielęgnuję do dzisiaj. Udało mi się przerejestrować samochód i wygrać walkę z urzędami, która trwała dwa miesiące. Następnie zaczął rozprzestrzeniać się wirus. W Polsce został wprowadzony stan epidemiologiczny, każdy obywatel miał zakaz niepotrzebnego wychodzenia z domu. W połowie miesiąca miałam mały wypadek, przez który musiałam zszywać palca oraz dostałam dwa tygodnie zwolnienia z pracy. Od tego momentu, zaczęłam nadrabiać filmy i książki. Założyłam nowe konto na vinted, na którym sprzedaję nieużywane lub za małe ciuchy. Chory palec oraz koronawirus nie przeszkodzili mi w spełnianiu marzeń i dotarciu do celu. Nadal byłam aktywna fizycznie, tylko odrobinę mniej i w domu. Spędziłam cudownie dzień w Białowieży (o tym napiszę w osobnym wpisie, bo jest o czym opowiadać!) Bardzo dużo podróżowałam autem jako pasażer oraz jako kierowca (jeśli nie wiecie, to bardzo lubię jeździć samochodem). Miałam motywację oraz czas, aby wysprzątać cały swój pokój, od sufitu po podłogę. A z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa tylko raz odwiedziłam swojego chrześniaka. Za to moja  niunia (królik) była bardzo grzeczna. Nauczyła się załatwiać do kuwety. I jedyny problem, jaki jeszcze mamy to zbyt duża ilość energii o piątej rano. Jednak to jest wybaczalne.
Jak widzicie, początek wiosny minął mi bardzo szybko i jednocześnie wydarzyło się mnóstwo rzeczy, za które jestem wdzięczna. Nauczyłam się bardzo dużo nowych rzeczy i umiejętności oraz zdobyłam nową wiedzę, która na pewno mi się w przyszłości przyda.
A jak wam minął marzec? Jesteście zadowoleni z tego miesiąca czy raczej odwrotnie? Piszcie swoje podsumowania w komentarzu, a ja na pewno je przeczytam! Do następnego!