31 grudnia 2020

Podsumowanie 2020 roku

Hej kochani!

Rok 2020 dobiegł już końca. Dzisiaj jest ostatni dzień grudnia i ostatni dzień roku. Powiem wam szczerze, że ten rok nie należał do moich ulubionych, a wręcz przeciwnie już od stycznia był niedobry. Mam nadzieję, że to się skończy i nowy rok będzie o wiele lepszy.

Jeśli miałabym, jednym zdaniem opisać cały kończący się rok to powiedziałabym, że był on nerwowy i stresujący. Już od stycznia towarzyszyły mi nerwy. Poznałam nieodpowiednich ludzi, toksycznych ludzi, którzy źle na mnie oddziaływali. Na których musiałam robić wrażenie, żeby im się spodobać. Nie mogłam mieć własnego zdania, a jeśli już miałam, to byłam wyśmiewana. Tym osobom trzeba było wchodzić w dupę, bo w innym przypadku zapomnieliby o Tobie. W lutym zostałam chrzestną, mam cudownego chrześniaka. Traktuję go jak własne dziecko. Przed lockdownem miałam dużo wyjazdów w delegację. Wracałam do domu po świeże ciuchy i jechałam dalej. Udało mi się przerejestrować samochód, była to ciężka i długa walka z urzędami, bo jak wiadomo, czepiają się o wszystko. W marcu miałam nieszczęśliwy wypadek, otóż skaleczyłam się do takiego stopnia, że nerw został przerwany i musiałam jechać do szpitala na zszywanie palca. Dostałam miesięczne zwolnienie. Po powrocie do pracy miałam kolejne problemy, ponieważ lekarz tak mi na kręcił ze zwolnieniem i musiałam dzwonić do ZUS-u, żeby wyprostować sytuację. W międzyczasie do Polski przyszedł wirus, a rząd wykorzystał sytuację do manipulowania ludźmi.

Wakacje minęły mi tak szybko jak przyszły. Miałam mnóstwo imprez oraz spotkań z przyjaciółmi. Wyjeżdżałam w różne miejsca i korzystałam z uroków lata. Gdy otworzyli siłownię, udało mi się kilka razy do niej zawitać. I były kolejne wyjazdy w delegację. Czas spędzałam na wyjazdach do kina i nad wodę. Październik rozpoczął się niezbyt dobrze. Pierwszy raz zachorowałam na anginę i dostałam kolejne zwolnienie, ale tym razem na tydzień, aby tylko opuchlizna zeszła i straszny ból gardła. Po chorobie zrobiłam sobie przed urodzinowy prezent i wykupiłam kurs fotografii. 24 października skończyłam 22 lata i spędziłam ten dzień cudownie. Najpierw chłopak zabrał mnie do kina, a wieczorem piłam wino w towarzystwie chłopaka i przyjaciółki. Dostałam prezent, o którym zawsze marzyłam, był to instax! Później zaczęłam rozwijać się w fotografii i myśleć o niej poważnie. 30 października wywróciłam cały swój instagram do góry nogami i w końcu pełną piersią zaczęłam prowadzić go tak, jak od zawsze chciałam. Grudzień był miesiącem mega pracowitym, był to okres przedświąteczny, dlatego też było mnóstwo roboty w pracy. Święta spędziłam z ważnymi dla mnie osobami.

W skrócie mówiąc, bardzo się cieszę, że ten rok dobiegł końca. Najpierw pożary w Australii, później wirus. Wybory i manipulacja ludźmi. Następnie strajki i kolejne lockdowny. Na samochód wydałam ogrom pieniędzy. Gdy jedną rzecz zrobiłam, psuła się kolejna. Najlepszym okresem były wakacje. Gdy teraz wracam do nich myślami, to mam wrażenie, jakby czas się zatrzymał. Zero nerwów, zero stresu i totalny chillout. To właśnie na wakacjach poznałam najlepszą osóbkę w moim życiu. Rok 2020 był ciężki dla nas wszystkich. Miał jakieś pozytywne strony, ale nie był to mój najlepszy rok. Z całego serca wierzę, że następny będzie o wiele lepszy. Zarówno sobie jak i wam tego życzę! Oby następny rok był lepszy od poprzedniego. Udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku kochani!

7 grudnia 2020

5 największych błędów, jakie można popełnić w związku

 Hej kochani!

Dawno się do Was nie odzywałam, ale listopad był u mnie troszeczkę nietypowy, a przede wszystkim strasznie szybko minął. Nawet nie zdążyłam zauważyć kiedy dobiegł końca. Jak mogliście już spostrzec, zmieniłam wygląd bloga. Poprzedni już mi się trochę znudził, dlatego potrzebowałam jakichś zmian. I postawiłam na zmianę szablonu. Dodatkowo mamy grudzień, za nami mikołajki, przed nami święta, więc to idealny moment na zmiany. Mam nadzieję, że Wam również podoba się tak samo jak i mi. Ja jestem nim zachwycona!

W dzisiejszym wpisie chciałabym przedstawić Wam 5 największych błędów, jakie można popełnić, będąc w związku. Uważam, że jestem trochę staroświecka, ale chciałabym mieć jednego partnera do końca życia. Prawdziwie zakochać się tylko raz i wspólnie z moją miłością przejść przez całe życie, niosąc wspólnie nasz bagaż doświadczeń. Jednak przejdźmy do rzeczy. Jakie błędy można popełnić w związku?

1. Brak rozmowy

Największy błąd, jaki istnieje to brak rozmowy i zamiatanie wszystkiego pod dywan. Nie wyobrażam sobie nie rozmawiać z partnerem. Na początku trudno nam się otworzyć i powiedzieć co leży na sercu oraz czemu mamy żal. Więc najlepiej będzie uczyć się rozmawiać poprzez zadawanie pytań: jak minął dzień, jak się czujesz, jaki masz humor. Dzięki takim prostym pytaniom nie będziemy mieli problemów, żeby w razie większego konfliktu na spokojnie ze sobą porozmawiać. Osobiście znam pary, które nawet tych prostych pytań nie zadają, które się nie interesują sobą i nie rozmawiają. To jest bardzo duży błąd, ponieważ ludzie oddalają się od siebie, przestaje łączyć ich jakakolwiek więź, są razem już tylko z przyzwyczajenia. Kłótnie zdarzają się wszędzie. Kiedyś pewna pani psycholog powiedziała mi, że kłócić się powinniśmy, ale trzeba umieć się kłócić. Nie wolno zamiatać problemów pod dywan. Problemy były, są i będą. I należy nauczyć się je rozwiązywać.

2. Bycie totalnym egoistą i myślenie tylko o sobie

Gdy kogoś poznajemy i wiemy, że jest to osoba, z którą chcielibyśmy ułożyć sobie życie. Jesteśmy jej pewni jak nikogo innego, powinniśmy nauczyć się być altruistą. Oczywiście nie wszyscy, bo niektórzy taką cechę mają już we krwi. Jednak nadal istnieją egoistyczne przypadki, które myślą tylko o sobie. W związku nie ma już ja i ty, jesteśmy my. Nie ma moje, twoje. Jest nasze. Tego powinniśmy się uczyć już na samym początku związku, aby później było o wiele łatwiej i przede wszystkim lepiej. Należy pamiętać, gdy idąc do sklepu po bułki zapytać naszego partnera lub partnerki, czy czegoś nie chcą w sklepie. Gdy wstawiamy wodę na kawę czy nasza druga połówka nie chce herbaty. To są bardzo proste rzeczy i niepopełnianie ich da naprawdę satysfakcjonujące efekty. Sprawdźcie sami!

3. Brak czułości i bliskości

Jesteśmy ludźmi i każdy z nas potrzebuje tej czułości i bliskości. Bliskości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Dlatego w związku te dwie cechy powinny dominować. Nie będę owijała w bawełnę i powiem wprost. Gdy jesteśmy z kimś dobrych kilka lat, ewentualnie miesięcy powinno dojść do stosunku płciowego. Takie zbliżenie wzmacnia tylko związek. Oczywiście, gdy zrobimy to z miłości, z osobą, do której coś czujemy i gdy w pełni jej się oddamy. Powinniśmy być sobie czuli, powiedzieć kilka miłych słów w ciągu dnia. Złapać za rękę podczas wspólnego spaceru, pocałować na dzień dobry i dobranoc, ewentualnie kilka lub kilkanaście razy w międzyczasie. Od czasu do czasu napisać miłego sms, gdy druga połówka jest w pracy. Zrobić niespodziankę kupując bukiet róż, nową gierkę, albo coś, co sprawi przyjemność. Takie drobne gesty, które zajmują zaledwie kilka sekund, sprawią, że związek będzie jeszcze na wyższym poziomie. A zaniedbanie tych dwóch cech sprawi, że zakochani będą się od siebie oddalać. I powiedzmy sobie szczerze, kto nie lubi usłyszeć, kocham cię, przeczytać miłego sms, albo dostać jakąś niespodziankę.

 4. Brak zaangażowania

Jeśli pragniemy być w szczęśliwym związku, powinniśmy dać coś od siebie. A to coś to jest zaangażowanie. Bądźmy tego świadomi, o związek należy dbać i powinni robić to obie strony. Bo gdy jedna kocha i angażuje się za dwóch, to nic dobrego z tego nie wyjdzie, a wręcz przeciwnie, znajomość zakończy się szybciej, niż się rozpoczęła. Każdy z nas ma pracę, obowiązki domowe czy inne jakieś zajęcia, ale raz na jakiś czas powinniśmy zaproponować wspólne wyjście do kina, spotkanie z przyjaciółmi, zjedzenie kolacji w restauracji. Aby w jakiś sposób oderwać się od codzienności. Powinniśmy pokazywać, że zależy nam na drugiej osobie, że ją kochamy. Pamiętajcie związek to dodatkowa praca, nie płatna, ale z obowiązkami. Aby relacja była szczęśliwa i zakończyła się happy endem w postaci małżeństwa, obydwie strony powinny na to pracować, bo niestety w życiu nie ma nic lekko i na wszystko powinniśmy pracować, również na związek.

5. Stawianie znajomych, pracę lub samochód na pierwszym miejscu

Bardzo dużym błędem, jaki możemy popełnić to stawianie wyżej innych niż osobę, którą kochamy. Gdy praca staje się ważniejsza, gdy samochód dostaje więcej uwagi niż partnerka. Rozumiem wyjście ze znajomymi raz na jakiś czas, to nawet wskazane, ale gdy znajomi stają się ważniejsi i każdą wolną chwilę im się poświęca, to już tego nie rozumiem. Nawet w małżeństwie powinniśmy od czasu do czasu wyskoczyć z rutyny i trochę się pobawić, dziewczyna z przyjaciółkami, a chłopak z kumplami. Takie rozwiązanie jak najbardziej jest dozwolone, a nawet i potrzebne. Jednak gdy wyjścia ze znajomymi są coraz częściej, zaniedbujemy partnera lub partnerkę i stawiamy ją na samym końcu, to już jest krok do zakończenia znajomości. Tak samo jeśli praca ewentualnie samochód znajdują się na pierwszym miejscu, wtedy również powinniśmy zastanowić się nad sensem tego związku, bo praca jako środek utrzymania jest w porządku tak praca jako pracoholizm już nie. Samochód jest rzeczą nabytą, jeśli u kogoś jest na pierwszym miejscu, to jeszcze nie dorósł do życia z drugą połówką.

Tak nie wiele potrzeba do udanego związku. Jednak nie każdy potrafi dać coś od siebie, większość woli tylko brać. Nie każdy potrafi zastanowić się nad swoim postępowaniem i wyciągnąć wnioski, niektórzy wolą unieść się dumą. Nie każdy potrafi pokazać, że kocha, że mu zależy, że chce czegoś więcej. Lepiej odpuścić i odejść. Jeśli znaleźliście taką osobę, która kocha, lubi i szanuje, to jesteście wielkimi szczęściarzami. A jeśli jeszcze takiej osoby nie znaleźliście, to życzę Wam, aby pojawiła się ona w waszym życiu. W komentarzach możecie wyrażać swoją opinię, chętnie się dowiem czy podzielacie moje zdanie. Do następnego!