Czy warto mieć postanowienia noworoczne?

18 stycznia 2020

Z początkiem nowego roku większość osób tworzy sobie postanowienia. Zaczną chodzić na siłownię, będą o siebie dbać oraz więcej innych przeróżnych rzeczy. Ja również kiedyś miałam takie podejście, że nowy rok jest dobrą okazją do zmian. A jest to nieprawda i w tym wpisie przekonacie się dlaczego. Jeśli jesteście zainteresowani moimi przemyśleniami oraz moją opinią to zapraszam do dalszego czytania!

Zacznijmy od tego, co to są w ogóle postanowienia noworoczne? Postanowienie jest to, co ktoś sobie postanawia. A noworoczny oznacza związany z rozpoczynającym się nowym rokiem. Czyli postanowienia noworoczne są deklaracją, którą się składa przed samym sobą. Deklaracja z kolei oznacza oświadczenie, które powinno być dotrzymane. A jak wiadomo, z czasem nasze postanowienia wyparują i nie zdołamy dotrzymać danego słowa.

Dlaczego postanowienia noworoczne nie mają sensu? Ponieważ gdy minie tydzień, miesiąc po nowym roku wracamy do naszych starych przyzwyczajeń i po prostu jesteśmy zbyt leniwi, żeby coś zmienić w naszym życiu. Niestety, ale to jest prawda, polskie społeczeństwo jest leniwe. Oczywiście nie wszyscy, bo ja nie mogę sobie tego zarzucić. Jednak obserwując na co dzień ludzi, jestem w stanie powiedzieć, że ludzie nie mają chęci do życia i tym samym nie mają chęci, aby coś w tym życiu zmienić. Pod koniec roku każdy stawia sobie postanowienia, bo jednak zamknięcie starego rozdziału i rozpoczęcie nowego jest dużą motywacją do zmiany. Jednak gdy minie pierwszy tydzień, pierwszy miesiąc, nasze postanowienia również szybko znikają. A co za tym idzie? Wracamy do naszych starych przyzwyczajeń, do naszych starych nawyków i nic w swoim życiu nie zmieniamy.


Druga sprawa, dlaczego akurat nowy rok ma być tą motywacją do zmiany? Dlaczego nie możemy zacząć zmieniać coś tu i teraz? Dlaczego musimy czekać do poniedziałku, do nowego miesiąca lub do nowego roku? Nie wiecie, jak bardzo denerwują mnie posty w mediach społecznościowych, które tylko utwierdzają mnie w tym, że polska jest leniwa. Gdy ja chciałam zmienić swoje życie, nie czekałam do nowego roku. Wszystko zaczęło się w marcu 2019 roku. Małymi kroczkami dążyłam do tego, aby być szczęśliwą, aby teraz być w tym miejscu, w którym aktualnie jestem. I nie czekałam do nowego tygodnia, miesiąca czy roku. Postanowiłam coś zmienić i to zrobiłam. Mogę się pochwalić jedynie tym, że mam taki charakter. Jestem zawzięta i jak coś sobie postanowię to, to zrobię. Nie ważne w jakim tempie, z pomocą czy bez, ale prędzej, czy później osiągnę swój cel.

Dlaczego nie warto robić postanowień noworocznych?
1. Pierwszym powodem jest to, że jeden rok się kończy, a drugi zaczyna i nasz mózg nie jest świadomy tego, co sobie postanawia. Zmiana cyferki w roku jest taką dużą motywacją, że nie myślimy nad tym, czy sobie poradzimy, a później okazuje się, że wzięliśmy za duży ciężar na swoje barki.
2. Po drugie jesteśmy świeżo po świętach, w czasie odpoczynku, wolnym i racjonalnie nie myślimy. Często takie decyzje są podejmowane pochopnie, bez zastanowienia, bez przemyślenia. A co gorsza, takie postanowienia wypisujemy na pęczki, nie ważne, że nie damy rady dokonać 20 postanowień, ale nadal wypisujemy ich coraz więcej.
3. Większość osób robi to na pokaz, przed rodziną, znajomymi czy sąsiadami. Zakłada sobie postanowienia w takim celu, aby zrobić wrażenie przed innymi ludźmi.
4. Brak rezultatów może wybić nas z rytmu. Mimo tego, że twardo dążymy do celu, jednak gdy po miesiącu nie widzimy postępów. Zwyczajnie tracimy chęci do dalszej podróży do osiągnięcia naszego celu.
5. Nie jesteśmy do tego przygotowani. Aby wypisać sobie postanowienia, najlepiej usiąść i się głęboko zastanowić czego tak naprawdę chcemy, czy damy radę tego dokonać, dopiero potem możemy coś sobie postanowić.

Jak widzicie noworoczne postanowienia to tylko stereotyp, który mówi nam, że gdy kończy się stary rok, a zaczyna nowy, musimy coś zmienić w naszym życiu. Prawda jest taka, że jeśli ktoś chciałby coś zmienić w swoim życiu, to zrobi to tu i teraz, a bynajmniej nie będzie czekał z tym do nowego roku. Życzę Wam kochani dobrego roku i samych pozytywnych dni!
0

Podsumowanie 2019 roku

31 grudnia 2019

Hej kochani!
Końcówka roku była dla mnie dużym wyzwaniem. Tyle rzeczy się działo, tak szybko czas leciał. W pewnym momencie nie wiedziałam, jaki jest dzień tygodnia. Dopiero po świętach mam trochę czasu na refleksje, podsumowanie roku i wyciągnięcie wniosków. Co roku piszę taki podsumowujący wpis, więc i w tym roku nie mogło tego zabraknąć. Nie przedłużając, zapraszam do wspólnego prześledzenia minionego roku.

W styczniu udało mi się znaleźć pracę. Byłam wtedy bardzo szczęśliwa, ponieważ miałam już swoje własne pieniądze. Nowy etap w moim życiu był dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ nowi ludzie, nowe otoczenie i musiałam jakoś wdrożyć się w to środowisko. W styczniu wzięłam na raty telefon, o którym zawsze marzyłam. Miałam pewne trudności z tym związane, ale dopięłam swego i osiągnęłam cel. Luty minął mi spokojnie, bez większych wydarzeń. W marcu podjęłam bardzo ważną decyzję w moim życiu. Zapisałam się do lekarza, do którego chodzę do dzisiaj. Podjęłam decyzję walki sama ze sobą. Wyrzuciłam ze swojego życia toksyczne osoby, które tylko mną manipulowały. Zerwałam z nimi kontakt na dobre, zablokowałam je w mediach społecznościowych. W tym miesiącu uświadomiłam sobie, kto tak naprawdę był, jest i zawsze będzie moim prawdziwym przyjacielem. Kto zawsze chciał dla mnie dobrze. W kwietniu wróciłam na siłownię. Treningi brałam na poważnie, a siłownia stała się moją kolejną pasją. Maj należał do spokojnych miesięcy. Zaczęłam żyć na nowo, a raczej uczyć się życia na nowo. Pisałam o tym osobny wpis na blogu. W czerwcu korzystałam z ładnej pogody, jeździłam rowerem, spędzałam czas z rodziną oraz starałam się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy.


W lipcu kupiłam nowy rower. Po kilku latach miałam okazję przejechać się nowym, wygodnym nabytkiem. Spotykałam się z przyjaciółką, eksperymentowałam trochę w kuchni oraz miałam nadzieję, że wszystko można uratować. 12 lipca zrobiłam sobie tatuaż, o którym również pisałam na blogu. Pod koniec lipca byłam na dwutygodniowym urlopie. W sierpniu jeździłam nad wodę. Pierwszy raz pojechałam w delegację z pracy oraz korzystałam z ostatnich słonecznych dni. We wrześniu kupiłam samochód. Jest to mój pierwszy, własny samochód. Już nie muszę dzielić samochodu i kiedy chcę, wsiadam i jadę. Oraz w tym miesiącu pojawił się nowy członek rodziny, który dzieli ze mną pokój. W październiku miałam kolonoskopie. Było to moje pierwsze takie badanie i powiem, że nie jest przyjemne. Bolało mnie tak mocno, że podczas badania leciały mi łzy. Strasznie się męczyłam również przed badaniem. W tym miesiącu zrozumiałam, że nie mogę liczyć na pewną osobę, że nigdy się nie zmieni, a miłość nie zawsze wygrywa. Miałam okazję pojechać do Gdyni i tam byłam cały tydzień. Poznałam wspaniałe osoby oraz 21 urodziny spędziłam nad morzem. Po powrocie rodzina zrobiła mi urodzinową niespodziankę. W listopadzie miałam okazję znowu pojechać do Gdyni. Tym razem dwa razy. Będąc trzy razy w tym mieście, zwiedziłam całe trójmiasto, nawdychałam się jodu oraz przywiozłam ze sobą mnóstwo pamiątek i wspomnień. W listopadzie raz na zawsze pożegnałam się z przeszłością. Zerwałam swój trzyletni związek, który trwał tak długo tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia. Pod koniec listopada zepsuł mi się samochód z mojego niedopilnowania, dlatego grudzień był dla mnie miesiącem pełnym wydatków. Grudzień przeminął mi jak szalony. Moja rodzina miała lekcję, że życie jest kruche i należy doceniać każdą chwilę oraz nie warto wstawać rano i mieć pretensję do całego świata. Dzięki nowej znajomości nauczyłam się mnóstwo nowych rzeczy i nadal się uczę. Wiem, co to jest cierpliwość. Zaczęłam chodzić na basen oraz, w końcu jestem szczęśliwa.

Ten rok wspominam dobrze. Wydarzyło się bardzo dużo rzeczy, które odmieniły moje życie. Przez ten cały rok robiłam małymi kroczkami wszystko, aby w roku 2020 zacząć nowe, lepsze życie. Miałam wzloty i upadki. Były łzy szczęścia i rozpaczy. Nauczyłam się, co to jest cierpliwość, co to jest rozmowa. Nauczyłam się doceniać każdą daną nam chwilę oraz cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy. Uważam, że ten rok był dla mnie rokiem przełomowym, wywrócił całe moje życie na lepszą stronę. Jestem wdzięczna losowi, że wszystko tak się potoczyło. Stary rok żegnam z dobrą myślą, a nowy rok witam z nową siłą i energią na kolejne wyzwania. Jutro mamy nowy dzień, nowy rok i możemy zacząć wszystko od nowa, zacząć żyć na nowo, lepiej i szczęśliwie.
I tego właśnie wam życzę na ten nowy rok. Siły i energii, aby kolejne wyzwania nie stanowiły dla was przeszkody. Aby cieszyły was małe rzeczy. Aby wasze życie było zdrowe i szczęśliwe. Szczęśliwego Nowego Roku kochani oraz udanej zabawy sylwestrowej.
5

Instagram, czyli mój mały blog

6 października 2019

Dzień dobry!
Instagram daje nam duże pole do popisu. Możemy obserwować konta, które łączą się z naszymi zainteresowaniami. Możemy śledzić osoby, które dają nam motywację oraz możemy zbudować swoje konto, z którego będziemy dumni. Dodatkowo instagram idzie do przodu, niektórzy poświęcają na tę aplikację więcej swojego czasu niż na inne portale społecznościowe. Instagram jest połączeniem facebooka, messengera oraz snapchata. Posiada funkcje, które mają te wszystkie aplikacje. Mój instagram przewrócił się do góry nogami. Jeszcze nie dawno była to aplikacja, na którego wrzucałam swoje prywatne zdjęcia, jednak później ten instagram diametralnie się zmienił.

Fotografią interesuje się od gimnazjum. Nie pamiętam dokładnie, w której klasie to się zaczęło, ale wiem, że w trzeciej gimnazjum założyłam bloga. Od zawsze chciałam pochwalić się swoimi umiejętnościami, pokazywać swoje fotografie, ale nigdy nie mogłam znaleźć odpowiedniej strony do tego typu czynności. Strony poświęcone fotografii odpadały, bo nie były aż takie popularne, żeby dotrzeć do większego grona, a zwłaszcza taka amatorka jak ja. Strony na facebooku również odpadały, bo jakoś nie szło mi to w parze. Aż do niedawna wpadłam na pomysł, aby swoje fotografie wrzucać na instagrama.


Na początku mieszałam zdjęcia i wrzucałam na jeden i ten sam instagram, czyli mój prywatny, który jeszcze nie dawno prywatnym nie był. Postanowiłam te dwa konta rozdzielić. I założyłam drugie, które poświęciłam na moje prywatne zdjęcia i jest dla moich znajomych.
Jeśli mnie obserwujecie, to mogliście zauważyć, że na moim pierwszym instagramie trochę się namieszało. Na początku pomyślałam, że przerzucę wszystkie swoje zdjęcia na drugiego instagrama, ale jednak przerzucenie 200 zdjęć z jednego konta na drugi to spore utrudnienie oraz sporo zmarnowanego czasu. Było mi szkoda usuwać zdjęcia, więc je zarchiwizowałam i są bezpieczne oraz zawsze będę mogła do nich wrócić. I w ten sposób posprzątałam swoje konto, ale jednocześnie wspomnienia zostały.

Bardzo mi się podobało jak inne dziewczyny prowadzą swoje instagramy w sposób małego bloga. Ja również chciałam mieć takiego instagrama, a przy okazji jest to świetny pomysł na pochwalenie się swoimi umiejętnościami fotograficznymi. Na dodatek takie konto idealne pasowałoby do mojego bloga. Jak pomyślałam tak i zrobiłam. Zmieniłam wszystko od nazwy po zdjęcia. Moi znajomi mogą być trochę zmieszani, ale życie nie polega na tym, aby dostosowywać się do innych, tylko na tym, aby sprawiać, żebyśmy to my byli szczęśliwi!
Dlatego z przyjemnością zapraszam was na mojego instagrama, który teraz jest moją kolejną pasją. Uwielbiam prowadzić instagrama po swojemu, nie zwracając uwagę na opinię moich znajomych. Uwielbiam robić zdjęcia, wrzucać je na instagrama, a na dodatek dawać opisy, które ja uważam za słuszne! Każdemu z was polecam wyjść przed szereg, nie iść za tłumem i spełniać swoje marzenia! A jakie wy macie zdanie na ten temat? Spełniacie swoje marzenia czy idziecie za tłumem? Do następnego!


8

Jak naprawdę wygląda współpraca z Oriflame?

22 września 2019

Hej kochani!
Jeszcze rok temu miałam okazje spróbować swoich sił w opcji kosmetycznej. Byłam konsultantką w oriflame. I w dzisiejszym wpisie chciałabym rozwiać wszystkie wątpliwości związane z tymi kosmetykami. Nie będę udawać, że wszystkie kosmetyki są świetne, ani też nie będę owijać w bawełnę. A sporo tych kosmetyków przetestowałam, więc jakieś tam zdanie już wyrobiłam na ten temat! Jeśli chcesz poznać moją opinię na ten temat, to zapraszam to czytania!

Każdy z nas jest inny, na każdego z nas działanie kosmetyków będzie inne. Nie dla wszystkich szampon przeciwłupieżowy zwalczy łupież, mogą być takie przypadki, że trzeba będzie sięgnąć po pomoc specjalisty i udać się do dermatologa. Nie dla wszystkich tonik do cery będzie super. Czasami może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Nawet w takich drogeriach jak rossman czy hebe są kosmetyki dobre oraz kosmetyki nic niewarte. Tak również jest w drogeriach, które skupiają się na katalogu oriflame czy avon. Nie lubię wciskania ludziom głupoty. To jest dobre, a to koniecznie musisz mieć w swojej kosmetyczce. Przez cały ten okres nie usłyszałam ani jednego negatywnego zdania na temat tych kosmetyków. Wszystkie były idealne! I osoba, która się na tym nie zna, nigdy nie miała tych kosmetyków może się nabrać, a później mocno rozczarować.


Spora część kosmetyków jest naprawdę bardzo dobra. Jednym z moich ulubieńców są tusze do rzęs. Wszystkie tusze, które miałam z tej firmy, były super. Akurat na to nie mogę narzekać. Jeśli chodzi o krem do rąk, to jest różnie. Z jednego byłam mega zadowolona, szybko się wchłaniał i nie zostawiał tłustej warstwy, a z kolei drugi był okropny. Do tej pory go nie zużyłam, ponieważ zostawia tłustą warstwę i nieważne jak długo próbowałabym ten krem wmasować w skórę on i tak zostanie na dłoniach. A ja czegoś takiego nie lubię. Najgorszy kosmetyk z tej firmy to był tonik. Największe rozczarowanie, jeśli chodzi o wszystkie kosmetyki, które używałam. Jedna z konsultantek bardzo zachwycała ten tonik, że jest dobry do cery trądzikowej, że zawiera składniki odpowiednie do tego typu cery. Moja cera należy to cer trądzikowych, odkąd pojawił się u mnie pierwszy raz trądzik, od tamtej pory zmagam się z problemami. Więc pomyślałam, że skoro taki dobry a był niedrogi, to postanowiłam sobie wziąć. Na tamtą chwilę nie miałam jakoś dużego trądziku. Gdy zaczęłam używać tego toniku, po paru dniach moja cera była w koszmarnym stanie. Tak bardzo mi się pogorszył stan mojej cery, że już sama nie dałam rady nic zrobić. Jak wcześniej udawało mi się dobierać kosmetyki, w taki sposób, że trądzik odpuszczał, to tym razem nie było takiej szansy. I musiałam po pomoc udać się do dermatologa.

Więc jak widzicie, do wszystkich kosmetyków należy podchodzić z dystansem i nie ufać ślepo konsultantom. To wy najlepiej wiecie jaką macie cerę i jakie kosmetyki działają na was dobrze, a jakie mają działanie odwrotne. Nie polecam testowanie kosmetyków i co raz zmienianie ich, a tym bardziej nie polecam tego osobom, które zmagają się z różnymi problemami. Jeśli używacie kosmetyków, które działają tak, jak powinny, to ich nie zmieniajcie. Lepiej używać mniej, a żeby działanie było lepsze.

Oriflame posiada również suplementy diety oraz posiłki w proszku. Ja przez cały ten okres nie miałam okazji tego spróbować i moje zdanie może być błędne, ale sama bałabym się tego próbować. Wolę sobie zrobić dobry, pożywny obiad niż jeść taki z proszku. Suplementów diety również wolałabym nie próbować. Wolę sobie kupić w aptece te, które potrzebuję, rozpuścić w wodzie i w ten sposób wypić. Dlatego tu również miejcie się na baczności i nie wierzcie ślepo w to wszystko, co jest przedstawiane przez internet.

Ten wpis nie jest po to, aby zniechęcić was do kupowania kosmetyków z katalogu. Ten wpis jest po to, aby pokazać wam, że nie wszystkie kosmetyki będą działać na was pozytywnie. Ten wpis jest po to, żebyście mieli swój własny rozum i z niego korzystali. I w każdej firmie kosmetycznej tak jest. Jeden kosmetyk ma działanie pozytywne, a drugi ma działanie negatywne. Jednak wiem, jak bardzo konsultanci namawiają do kupna kosmetyków. Pamiętajcie, aby za bardzo nie ufać! A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Mieliście okazję używać kosmetyków z tej firmy? Jeśli tak to miały działanie pozytywne czy wręcz przeciwne? Z chęcią się dowiem, jakie jest wasze zdanie! Do następnego!

3

Jak uwiecznić wakacyjne wspomnienia?

25 sierpnia 2019

Hej kochani!
Już za chwilę koniec wakacji, zostały ostatnie dni, aby je wykorzystać na maksa. Każdy ma mnóstwo wspomnień, o których raczej nie chciałby zapomnieć. Jednak nie każdy je uwiecznia. Wspomnienia przeważnie siedzą gdzieś z tyłu głowy. Przez pierwszy rok się o nich pamięta, później nadejdą kolejne wakacje i kolejne wspomnienia. Aż w końcu nie będziemy pamiętać, które wspomnienie z których wakacji. A za kilka lat o tych wspomnieniach zapomnimy na dobre, w głowie zostaną nam tylko jakieś przebłyski. Dlatego przychodzę wam dzisiaj na ratunek i trochę opowiem, jak najlepiej przechowywać najpiękniejsze wspomnienia. Pewnie są tutaj takie osoby jak ja, które chciałyby o dobrych momentach pamiętać jak najdłużej!

1. Album ze zdjęciami
Pomysł banalny i znany od wieków, ale nie każdy o tym pamięta. Każdy z nas robi zdjęcia, każdy z nas będąc w nowym miejscu, chce zapamiętać tę chwilę na dłużej i każdy z nas te zdjęcia trzyma w telefonie, aparacie lub w komputerze. Minie rok, potem drugi. Dojdą kolejne zdjęcia, zabraknie miejsca i w końcu trzeba będzie zrobić porządki. Gdy ja robię porządki ze zdjęciami, usuwam te najstarsze i najbrzydsze. Więc chcąc nie chcąc kiedyś będziemy zmuszeni do usunięcia zdjęć, bo przecież nie starczy nam tyle miejsca, żeby trzymać tyle zdjęć. I tutaj z pomocą przychodzi album na zdjęcia. Wystarczy zdjęcia wywołać, kosztuje to grosze i takie piękne wspomnienia trzymać w albumie. A w przyszłości fajnie będzie wrócić do tych zdjęć.



2. Pamiętnik
Duża część nastolatek w czasie dojrzewania pisało pamiętnik. Ja również kiedyś pisałam pamiętnik. Uważam, że jest to świetna forma zachowania wspomnień, ponieważ w zeszycie opisujemy dokładnie dzień, co się wydarzyło, gdzie byliśmy i co robiliśmy. Nie musimy pisać go przez cały rok, wystarczy tylko w okresie letnim, aby mieć te wakacyjne wspomnienia. Nie musimy również opisywać każdego dnia dokładnie, godzina po godzinie. To już zależy tylko od nas samych. Dlatego jest to wspaniała forma zachowania wspomnień, bo nie jesteśmy do niczego zmuszeni.

3. Pudełko skarbów
Kolejnym bardzo fajnym pomysłem jest zrobienie pudełka skarbów. Często, gdy gdzieś wyjeżdżam, lubię kupować jakieś pamiątki, czy to pocztówki, czy jakieś figurki, ale zawsze jest to coś związanego z miejscem, w którym byłam. Po powrocie z wakacji zawsze gdzieś to u mnie się walało albo było porozrzucane po całym mieszkaniu. Jednak ja uważam, że takie przedmioty powinniśmy trzymać w jednym miejscu i tutaj idealnym rozwiązaniem będzie pudełko skarbów. Na pudełku możemy napisać rok i wszystkie przedmioty powrzucać do środka. Za kilka lat, gdy będziemy chcieli wrócić wspomnieniami, wystarczy otworzyć pudełko i wszystkie pamiątki będą w jednym miejscu.

4. Blog lub dziennik
Fajnym pomysłem będzie opisywanie każdego dnia na blogu lub jak ktoś woli na papierze w dzienniku. Jednak nie każdemu ta opcja się spodoba. W prowadzeniu dziennika trzeba być systematycznym. Dziennik jest to inaczej pamiętnik tylko z tą różnicą, że w pamiętniku możemy pisać, kiedy chcemy, a w dzienniku pisze się codziennie. Ja bardzo lubię prowadzić bloga i taką opcję na pewno wzięłabym pod uwagę. Dziennik raczej by do mnie nie pasował, ponieważ już kiedyś próbowałam i nie umiem tak codziennie opisywać każdego swojego dnia, tym bardziej że nie zawsze ma się na to czas, ale wam polecam!


5. Wakacyjny filmik
Bardzo lubię oglądać vlogi swoich ulubionych youtuberów. Mimo tego, że dla niektórych mogą wydawać się nudne, dla mnie bardzo się podobają. Gdy oglądam takie filmiki, czuję, że jestem bliżej tej osoby, wiem, co robi i jak się zachowuje na co dzień. Świetnym pomysłem będzie nakręcenie takiego filmiku z całych wakacji. Oczywiście ten filmik wyjdzie trochę dłuższy niż takie w internecie. I taki filmik można zgrać na płytkę i w każdym momencie do niego wrócić i powspominać.

To były moje pomysły, w jaki sposób można uwiecznić wakacyjne wspomnienia. Wszystkie mi się podobają i gdybym miała wystarczającą ilość czasu, na pewno większość bym wykorzystała. A wy jak lubicie uwieczniać swoje wakacyjne wspomnienia? A może macie jeszcze jakiś pomysł? Piszcie w komentarzach, z chęcią się dowiem!

Wpis powstał w ramach akcji Wyciśnij LATO jak cytrynkę - zachęcam do zajrzenia na fanpage, na którym w sierpniu będą publikowane bardzo ciekawe posty! Do następnego!

28

10 największych błędów kosmetycznych

21 sierpnia 2019

Hej kochani!
Ekspertką w makijażu nie jestem, wszystkich kosmetyków nie znam oraz ich nie testowałam. Jednak miałam okazję trochę poczytać na ten temat i widziałam na żywo na przykładzie przypadkowych ludzi na ulicy. Każda dziewczyna popełnia banalne, ale dla naszej skóry duże błędy. Czasami jest to działanie nieświadome, a czasami bywa, że robimy to, wiedząc o konsekwencjach. W dzisiejszym wpisie chciałabym wam opowiedzieć o największych kosmetycznych błędach. Jeśli interesuje was tego typu wpis, to zapraszam do dalszego czytania!

1. Brak nawilżenia skóry
Większość dziewczyn z cerą tłustą nie używa lub ogranicza używanie kremów nawilżających. A wymówką jest to, że twarz będzie jeszcze bardziej przetłuszczona. Otóż nie! Każdy typ cery potrzebuje nawilżenia. Cera tłusta, gdy nie zostaje odpowiednio nawilżona, produkuje jeszcze więcej sebum, co prowadzi do przetłuszczonej cery. Co więcej, gdy używamy bardzo często, produktów wysuszających na naszej twarzy zaczną pojawiać się szybciej zmarszczki i nasza cera o wiele szybciej zacznie się starzeć.

2. Wyciskanie pryszczy
Wiem, że pryszcze nie wyglądają estetycznie i zawsze wyskoczą przed ważnym spotkaniem. Jednak nie powinniśmy wyciskać pryszczy. Gdy go wyciśniemy, pojawia się otwarta rana, w której znajdują się bakterie, następnie te bakterie roznosimy na inne obszary twarzy. W najgorszym przypadku pojawia się o wiele więcej pryszczy, niż było na początku. Co gorsza, wyciśnięty pryszcz może zaostrzyć stan zapalny, po którym pojawi się blizna. Najlepszym rozwiązaniem będzie zakrycie go jakimś dobrym korektorem i poczekanie aż sam wyschnie i się zagoi. Jesteśmy tylko ludźmi i każdemu wyskoczy coś na twarzy, nie ma powodu do obaw!

3. Bardzo ciemne brwi
Już nie raz miałam okazję widzieć blondynki z czarnymi brwiami. I powiem wam, że owa dziewczyna za ładnie nie wygląda. Kolor brwi powinniśmy dobierać do koloru włosów. Jeśli mamy jasne włosy to te brwi również powinny być w jasnym kolorze na przykład brąz. Jeśli mamy ciemne włosy, wtedy możemy zrobić ciemne brwi. Dziewczyny pamiętajcie, aby nie robić bardzo ciemnych brwi, bo to ładnie nie wygląda.

4. Używanie podkładu/pudru w gorące dni
Takie przypadki również się zdarzają. Nie raz widziałam pomalowaną dziewczynę w upał. Dla mnie jest to coś okropnego. Boję się sobie wyobrazić co dzieje się u takich osób pod tą warstwą makijażu. Skóra w ogóle nie oddycha, pory są zapchane, a skóra się gotuje. Jeśli ktoś nie potrafi wyjść z domu bez makijażu, to niech kupi sobie krem BB, krem CC lub jakiś leciutki podkład. Nie trzeba żadnych ciężkich fluidów, pudrów, aby wyglądać pięknie. Niech skóra również się dotleni!

5. Częste robienie hybryd
Hybryda bardzo ładnie wygląda na paznokciach, ale paznokcie po zdjęciu kolejnej hybrydy już tak ładnie nie wyglądają. Największy błąd, jaki można popełnić, to robienie hybryd jedna po drugiej nie dając odpocząć paznokciom. Gdy zrobiliśmy już kolejną hybrydę i zdejmiemy ją z paznokci, powinniśmy dać im trochę odpocząć, aby miały czas odrosnąć i się wzmocnić. Robienie przerw jest indywidualną decyzją, zależy to bowiem od kondycji paznokci oraz gospodarki hormonalnej decydującej o odnawianiu się płytki.


6. Niedokładny lub brak demakijażu
Bywają takie dni, że jesteśmy tak bardzo zmęczeni, że jedyne, o czym marzymy to położenie się do łóżka. I wtedy część osób rezygnuje z demakijażu lub zmywa byle jak, bez poświęcania odpowiedniej ilości czasu. Nawet jak jesteśmy zmęczeni, to powinniśmy oczyścić naszą cerę, zmyć cały makijaż oraz nawilżyć. Żeby przez te kilka godzin snu mogła również odpocząć nasza cera. Skutkiem takiego błędu jest sucha skóra oraz następnego dnia wypryski na twarzy.

7. Częste zmienianie kosmetyków
Według mnie jest to błąd. Nie powinniśmy być królikiem doświadczalnym i testować różnego rodzaju kosmetyków. Tym bardziej odradzam to osobom, które borykają się z jakimiś problemami skórnymi. Jeśli używamy jeden rodzaj kosmetyku, który działa tak, jak powinien, nie powinniśmy co chwila zmieniać kosmetyków. Może to spowodować większe wydzielanie sebum oraz jeszcze większe problemy z cerą. Kosmetyki powinniśmy zmieniać co trzy miesiące nie wcześniej!

8. Za jasny lub za ciemny podkład
Każdemu z nas zdarzyło się kupić za jasny lub za ciemny podkład. Jednak gdy ktoś specjalnie używa takich podkładów, to jest duży błąd, ponieważ twarz i szyja będą miały dwa różne odcienie. I nie wygląda to estetycznie. Podkład zawsze powinniśmy dobierać do koloru naszej cery. Jeśli zdarzyło nam się kupić podkład za ciemny lub za jasny możemy dokupić jego przeciwieństwo, zmieszać i powinien wyjść odcień dopasowany do naszej karnacji.

9. Częste mycie twarzy lub brak mycia twarzy
Zasada „co za dużo to nie zdrowo” dotyczy również twarzy. Twarz powinniśmy myć dwa razy dziennie. Częste mycie twarzy dodatkowo ją wysusza, dlatego żelem powinniśmy myć tylko wieczorem, a rano wystarczy przemyć twarz samą wodą. Częste mycie cery trądzikowej oraz tłustej jest dla nich szkodliwe. Brak mycia cery również jest szkodliwy, ponieważ po całym dniu cera jest zanieczyszczona, co powoduje wytwarzanie większej ilości sebum, łoju. Efektem są wypryski na twarzy.

10. Brak nawilżenia dłoni i paznokci
Nie tylko o nawilżenie twarzy powinniśmy dbać, ale również o nawilżenie dłoni i paznokci. Dłonie są wizytówką każdej kobiety i po dłoniach można poznać czy jesteśmy zadbane. Nie tylko jesienią i zimą powinniśmy kremować nasze dłonie, ale również wiosną i latem. Najlepiej nawilżyć dłonie po każdym zamoczeniu w wodzie.

To są te największe i najczęściej popełniane błędy kosmetyczne. Niestety czasami popełniamy je nieświadomie z powodu braku czasu, dużej ilości obowiązków czy po prostu o nich zapominamy. Ja również przyznaję się do tego, że niektóre błędy popełniam dość często, co ma zły wpływ na moją skórę. A czy wam zdarza się popełniać któryś z wyżej wymienionych błędów? Dodalibyście jeszcze coś do tej listy? Piszcie w komentarzach! Do następnego!


15

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life