Czas na herbatę

29 kwietnia 2017

Hej kochani!
Dawno nie pisałam takich postów, bo nie wszystkich to interesuje, ale dzisiaj chciałabym to zrobić. Niektórzy z Was rozpoczęli długi weekend, ale pogoda na tegoroczną majówkę nie zapowiada się, aby była ładna. Od dwóch tygodni pada tylko deszcz albo jest zimno. Już zdążyło mnie przewiać. Nawet nie ma jak wyjść na spacer czy pójść na zdjęcia. Mam nadzieję, że ta pogoda szybko się zmieni. Ten tydzień nie był dla mnie zbyt ciekawy. Powiedziałabym, że był straszny, ale już nie będę Was zanudzać i opowiadać o tym. Dlatego cieszę się, że jest sobota, że mogę zostać w łóżku tyle, ile będę tego potrzebować, że mogę zrobić sobie wielki kubek herbaty i usiąść zwyczajnie posiedzieć i pomyśleć.


Mam czterotygodniową przerwę w nauce. I od drugiego maja zaczynam praktyki. Będzie ciężko, ale myślę, że czegoś się nauczę i wyciągnę z tych lekcji wnioski. W maju również będę się uczyć do egzaminu, który czeka mnie pod koniec czerwca. I będę gotować, dlatego raz na jakiś czas na bloga wleci przepis na coś pysznego! Postaram się, aby to już było w następnym poście. Może popracuję też trochę nad wyglądem, bo ten obecny już mi się znudził. Trzeba trochę odświeżyć bloga i ogólnie będą na nim małe zmiany. Na razie nie zdradzę Wam, co to będzie, ale dowiecie się w swoim czasie. Życzę Wam wspaniałej majówki i aby pogoda się poprawiła. Tym małym akcentem zakończę dzisiejszy wpis. Do następnego!
7

Wielkanoc

14 kwietnia 2017

Hej kochani!
Za kilka dni będzie Wielkanoc, co prawda moim ulubionym świętem jest Boże Narodzenie, ale Wielkanoc też lubię. Jak tu mieć pozytywne zdanie na temat tego święta skoro za oknami deszczowa pogoda. U mnie jest na zmianę, raz słońce a za chwilę deszcz. Mam nadzieję, że do niedzieli ona się poprawi i będzie świeciło samo słońce. Jak na razie korzystam z tygodnia wolnego. Spodziewajcie się w tym czasie jeszcze jednego posta. W dzisiejszym wpisie zdjęcia są z ubiegłego roku, kiedy to Wielkanoc była słoneczna.

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych chciałam wszystkim życzyć, żebyście spędzili je w spokojnej, miłej, rodzinnej atmosferze. Aby w lany poniedziałek każdy był mokry i smacznego jajka. Wesołych Świąt!










Przy okazji zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku, będziecie ze wszystkim na bieżąco!


Do następnego! 
47

Życie w internecie

2 kwietnia 2017

Hej kochani!
Jesteśmy w takich czasach, że teraz w internecie można zrobić wszystko. Od poznania ludzi do zamawiania jedzenia. Technologia rozwija się błyskawicznie. Z jednej strony ułatwiło nam to życie, ale z drugiej coraz większa grupa ludzi jest uzależniona od internetu. Coraz młodsze dzieci sięgają po tego typu rzeczy, zamiast wyjść na podwórko, pobawić się to oni wolą siedzieć tylko w telefonach. W tym wszystkim pojawia się jeden problem. Ludzie zaczęli oceniać wartościowość człowieka po ilości like pod zdjęciami na facebooku. Jeśli masz dużo like i komentarzy jesteś kimś, każdy cię lubi i każdy chce się z tobą przyjaźnić. A jeśli pod twoim zdjęciem liczba like nie przekracza 50, nie mamy o czym rozmawiać. Jest to smutne, ale prawdziwe. Ludzie na samym początku już cię skreślają, nawet nie zdążą Cię poznać. To nie jest jeden problem związany ze światem wirtualnym. Pod spodem opisałam trzy inne.



Dodawanie codziennie po 5 zdjęć i oznaczanie połowę swoich znajomych.
Gdy wychodzisz na spacer czy idziesz do sklepu po zakupy, musisz o tym fakcie poinformować swoich znajomych. Przecież nikt tego oprócz ciebie nie robi. Niech ludzie wiedzą, gdzie w danym momencie przebywasz, nawet jeśli im to przeszkadza. Drugą rzeczą jest to, że osoby, które teraz znajdują się w I czy w II gimnazjum dodają zdjęcie i oznaczają połowę swoich znajomych. Mnie taka sytuacja śmieszy, bo po co za każdym razem, jeśli wstawiasz zdjęcie oznaczać znajomych. Rozumiem, gdyby byli na tym zdjęciu albo raz na jakiś czas z cytatem o przyjaźni, ale nie za każdym razem, gdy dodaje się zdjęcie.

Pokazywanie swojego życia.
Piszę bloga od trzech lat i znam granice. Wiem, na co mogę sobie pozwolić i co pokazać. Czasami, gdy czytam inne blogi czy sprawdzam facebooka, to niektórzy ludzie przesadzają. Mam wrażenie, że oni żyją tylko internetem. Odsłaniają swoją prywatność i są skłonni, aby wszystko pokazać. Według mnie wszystko ma swoje granice i tych granic trzeba przestrzegać. A pokazywanie swojej codzienności należy pozostawić tylko sobie. Nie tylko ze względu na to, że niektórzy ludzie mogą to wykorzystać, ale również dlatego, że niektórym ludziom może to przeszkadzać.

Związek na pokaz.
Kolejną rzeczą, którą możemy zaobserwować, jest związek na pokaz. Nie mówię w tej chwili o dodaniu jednego czy dwóch zdjęć ze swoją połówką, bo to jest normalne. Bardziej chodzi mi o to, że gdy już facet poprosi cię o to, abyś została jego dziewczyną, na drugi dzień zmieniasz status z "wolna" na "zajęta". Dodajesz codziennie zdjęcia, jacy to wy jesteście szczęśliwi. A gdy pojawi się mała kłótnia między wami, zmieniasz status z "zajęta" na "to skomplikowane".



Do następnego!
11

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life