4 czerwca 2019

Szkoła się skończyła, a życie toczy się dalej!

Hej kochani!
Dzisiaj opowiem wam śmieszną historię z mojego życia, a zarazem bardzo prywatną, bo odsłaniam kawałek siebie. Będąc jeszcze uczniem i chodząc do szkoły, bardzo się wszystkim przejmowałam, nadal mi coś zostało z tej cechy, ale w granicach rozsądku. Miałam kilka bardzo dobrych koleżanek i bywały takie momenty, że nazywałam je swoimi przyjaciółkami. Teraz, gdy o tym wspominam, jest mi przykro jaka byłam kiedyś głupia. Ta "przyjaźń" to jest zwykła znajomość, która kończy się po ukończeniu szkoły. Kiedyś myślałam, że znalazłam prawdziwe przyjaciółki, że ta przyjaźń będzie trwała również po szkole. Bardzo się przejmowałam, że nikt do mnie pierwszy nie napisze, że zawsze ja musiałam robić ten pierwszy krok i pisać do swoich koleżanek. A gdy była przerwa w pisaniu to zdarzały się nawet kłótnie. I wtedy nie miałam na myśli, że musimy ze sobą pisać codziennie, bo każdy ma własne życie, każdy ma swoje obowiązki, ale raz na tydzień powinniśmy się zainteresować co u drugiej osoby słychać. A tutaj miesiącami była cisza. A gdy znów ja napisałam, w odpowiedzi mogłam przeczytać, że ta osoba myślała, że się obraziłam. Dla mnie ta sytuacja jest, szczerze mówiąc, żałosna, nie jestem małym dzieckiem i nie mam pięciu lat, żeby się obrażać. Pewne osoby nadal nie dorosły do swojego wieku. Dla mnie jest szkoda życia, na takie obrażanie się. Teraz już wiem, że mam ciekawsze rzeczy do robienia, mam ważniejsze cele w życiu niż przejmowanie się takimi osobami.



W każdej relacji międzyludzkiej musimy się angażować, żeby ta relacja trwała i nie ma czegoś takiego, że tylko jedna osoba pisze, że tylko jedna osoba dzwoni, że tylko dla jednej osoby zależy. Dlatego kiedyś bardzo często się kłóciłam właśnie z tymi koleżankami. Z tego względu, że to tylko dla mnie zależało na kontakcie, że tylko dla mnie zależało na przyjaźni, a druga strona miała mnie w czterech literach. Niestety człowiek uczy się z wiekiem i po jakimś czasie do niego dociera jakie błędy popełniał. Teraz gdy już zmądrzałam, nie chcę popełniać tego samego błędu co wcześniej. Dopiero teraz po szkole zrozumiałam, kto jest moją prawdziwą przyjaciółką, z kim nadal mam kontakt. I nie musimy pisać codziennie, zdarza się, że tygodniami ze sobą nie piszemy, a gdy już się spotkamy, to tematy się nie kończą. Ta osoba jest dla mnie jak siostra, nie wyobrażam sobie, żeby urwał się nam kontakt. Ona zawsze była dla mnie bardzo ważna!

Teraz gdy już skończyłam szkołę, zmieniłam się. Zmieniłam swoje życie, zaczęłam doceniać jakich wspaniałych ludzi mam wokół siebie. Jaką wspaniałą mam rodzinę, jakiego wspaniałego mam chłopaka oraz jaką wspaniałą mam przyjaciółkę. Nie potrzebuję więcej do szczęścia. Mam wokół siebie ludzi, których kocham, dla których jestem ważna i którzy są ważni dla mnie. A te "przyjaźnie", na których mi kiedyś zależało, zerwałam, oczywiście nie dosłownie, ale już nie utrzymuję z nimi kontaktu i nie zamierzam interesować się ich życiem. Kiedyś były ważne w moim życiu, ale jak to w tytule, szkoła się skończyła, a życie toczy się dalej! Nie chcę marnować swojego życia, przejmując się osobami, które są grosza warte, które są dwulicowe, u których nigdy nie miałam wsparcia, nie chcę wracać do przeszłości. Przeszłość chcę zostawić jak najdalej za sobą, oddzielić grubą kreską i patrzeć w przyszłość, żyć teraźniejszością i kochać! A jak było u was, mieliście taką sytuację? Piszcie w komentarzach, chętnie poczytam. Do następnego!










8 komentarzy:

  1. Hmmm tak... u mnie powtórzyło się dokładnie to co piszesz - w liceum wielkie przyjaźnie, a jak tylko wyjechałyśmy w wielki świat to...cisza. I już nie żałuję. Szkoła się skończyła i wraz z tym etapem i pewne przyjaźnie. ot, życie.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne doświadczenia do Twoich! Ja jeszcze mam taką cechę, że zawsze jak wychodzę z inicjatywą to mam wrażenie jakbym się narzucała. Dlatego z wielkim stresem udzielałam się (bardzo rzadko) na grupie klasowej, chociaż klasę miałam świetną.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój Instagram

    OdpowiedzUsuń
  3. W szkole poznajemy różne osobowości, z jednymi mamy większy kontakt a inne przepadają razem z końcem szkoły. Też teraz skończyłam liceum i też wiele znajomości przestały istnieć
    Pozdrawiam, MAda

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne buty! U mnie zaczęło się od kilku bardzo nieszczerych przyjaźni, ale dzięki tym doświadczeniom mam teraz 4 cudowne przyjaciółki. Przyjaźnię się z każdą od jakiś 10-9 lat, a mówi się, że już po 7 latach przyjaźń zostanie na zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, bardzo wiele znajomości kończy się z momentem skończenia się szkoły.
    Ja też miałam podobne doświadczenia w gimnazjum, liceum i potem na studiach.
    Życie zweryfikowało pewne znajomości, zostały tylko te najbliższe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że to typowe. Wiele znajomości zawiera się w okresie szkolnym, a czas je weryfikuje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna stylizacja, a wpis no cóż masz rację... :)
    Pozdrawiam!
    https://swiatwedlugidoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety ludzie są różni. Ja przez całą podstawówkę i gimnazjum nie miałam wielkiego szczęścia do "przyjaźni", a wręcz można by powiedzieć, że było raczej odwrotnie. Ale nawet później ciągnęła się za mną pewna nieumiejętność związana z budowaniem wartościowych relacji i muszę szczerze przyznać, że pewnie byłoby tak dalej, gdyby nie to, że moment w którym poczułam, że mam tego absolutnie dosyć, spakowałam się i wyjechałam w "podróż życia", która naprawdę zmieniła MEGA DUŻO we mnie i w moim życiu jako takim. A teraz kiedy wszystko już wygląda inaczej wreszcie spełniłam swoje małe marzenie i zaczęłam bloga podróżniczego :D (https://settlingforunsettled.com)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz.
Z przyjemnością wejdę do osób, które przeczytały wpis!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia